Dla wielu polskich pracodawców młoda kobieta jest niewygodna, bo może zajść w ciążę i pójść na urlop wychowawczy. Po trzydziestce też jest "podejrzana", bo pewnie będzie brać zwolnienia lekarskie na dzieci i zwalniać się wcześniej z pracy. A to wszystko wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Rodzina jest ważniejsza

Zdaniem przedsiębiorców pracująca matka nie potrafi też do końca poświęcić się tylko pracy. Jest mniej zaangażowana i dyspozycyjna, bo musi pogodzić obowiązki zawodowe z życiem rodzinnym. Co więcej, na pierwszym miejscu zawsze postawi dobro dziecka i rodziny, a nie pracę. To bardzo chwalebna cecha, ale w karierze zawodowej nieprzydatna. Bardziej opłaca się więc zatrudniać nieobciążonego dodatkowymi obowiązkami mężczyznę niż kobietę, która musi dźwigać na swoich barkach cały dom. Młode matki uważają takie opinie za krzywdzące. Przytaczają przykłady europejskich przedsiębiorców, którzy dawno już zauważyli, że zatrudnianie takich kobiet jak one jest dla nich bardzo korzystne.

Kobieta z dzieckiem przywiązuje się do pracy

Po urodzeniu dziecka kobieta jest bardziej związana z firmą niż wcześniej. Wolne osoby częściej domagają się podwyżki czy awansu, częściej też zmieniają pracę. Panie z dziećmi rzadziej podejmują takie decyzje, bo zdają sobie sprawę z tego, że od nich zależy los dziecka czy rodziny.

Praca zamiast plotek

Z opinii samych pracodawców wynika także, że matki pracują znacznie efektywniej i wydajniej. Nie tracą czasu na ploteczki, robią co do nich należy, bo spieszą się do przedszkola czy domu. I wreszcie przedsiębiorca, który po urodzeniu dziecka zapewni kobiecie pracę, może liczyć na jej dozgonną lojalność. A to cecha bardzo przydatna w pracy.

Matki mają prawo do kariery

"Istnieje opinia, że dla każdej kobiety wychowywanie dziecka jest najważniejszą sprawą w życiu i tylko temu potrafi się w pełni poświęcić. To nieprawda. Są kobiety, które bardzo cenią sobie życie rodzinne, ale marzą też o karierze zawodowej i nie chcą z niej zrezygnować. Takie panie, zwolnione z pracy lub bezskutecznie jej poszukujące, popadają we frustrację. Bardziej lub mniej świadomie winią dziecko za złamaną karierę zawodową, niespełnione marzenia i ograniczenia. Dlatego denerwuje je płacz malucha, konieczność karmienia i przewijania. Są wiecznie zmęczone i zniecierpliwione. A stąd już tylko krok do agresji. Takie kobiety, dla własnego i dziecka dobra, powinny walczyć o swój powrót do pracy" - mówi Ilona Bugaj, psycholog.