Do obsługi tradycyjnych ROR-ów służy zazwyczaj karta debetowa. Pozwala wydać tylko tyle pieniędzy, ile jest na rachunku.

Na kredyt
Natomiast kartę kredytową można dostać nawet bez rachunku w danym banku. Bank przyznaje pewien limit (kwotę do wydania) na określony czas (np. 50 dni). Raz w miesiącu można spłacić całą należność (wtedy nie zapłacimy odsetek) lub tylko jej część. Od pozostałej części bank naliczy odsetki.
Michał Macierzyński z Bankier.pl podkreśla, że i te karty nie są bez wad. "Chociaż za kredyt w karcie nie zapłacimy nawet przez ponad 55 dni, dotyczy to tylko transakcji bezgotówkowych.Wypłacając pieniądze z bankomatu, oprócz prowizji, bank od razu nalicza nam wysokie odsetki. Wysokie oprocentowanie to największa wada takich kart. Dlatego jeśli ktoś chce się zadłużać na stałe, powinien pomyśleć o innej formie kredytu. Pewnym wyjściem jest posiadanie obu rodzaju kredytów - limitu w rachunku i karty kredytowej" - radzi. Dostępne są także karty z niższym oprocentowaniem (zamiast standardowych 21-22 proc., 15 proc.). Jeśli więc koniecznie chcemy mieć "kredytówkę", warto poświęcić trochę czasu i poszukać tańszej oferty. Trzeba też pamiętać o kosztach wydania karty i korzystania z niej czy dodatkowym ubezpieczeniu.

Lojalny klient
Często robisz zakupy w drogerii znanej sieci? Sprawdź, czy proponuje program lojalnościowy i jaki. Działa to tak: kupujesz w sklepie artykuły, zbierając punkty za wydanie określonej kwoty. Potem możesz wymienić je na nagrody. "Na ciekawe nagrody trzeba oszczędzać wiele miesięcy, a do tego wydać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych" - mówi Michał Macierzyński. "Dlatego lepiej poszukać karty co-brandowej, wydawanej przez bank razem ze sklepem, która oferuje często rabat przy płatności. Są też karty wydawane przez duże banki, z własnym programem rabatowym" - dodaje.
Najwięcej rabatów mogą dostać posiadacze kart Citibanku, BPH, Millennium, mBanku (Radość Życia), BZ WBK czy Raiffeisen Bank Polska. W zależności od sklepu możemy zarobić 2-30 procent.

Wypłacaj pieniądze tam, gdzie bank nie naliczy Ci prowizji
W nowoczesnych bankomatach można sprawdzić saldo czy opłacić rachunek. Jednak najpopularniejsza funkcja to wypłata gotówki. Zasada jest taka: wypłacamy pieniądze z bankomatu własnego banku (z logo banku). Nie ponosimy wtedy dodatkowych kosztów.
Korzystając z innych, trzeba sprawdzić, jaką opłatę pobiera bank za wypłatę. Niestety, wciąż jeszcze wiele instytucji pobiera opłatę procentową. I np. zapis "4 proc. minimum 4,5 zł" oznacza, że za wypłatę bank weźmie od nas co najmniej 4,5 zł, a maksymalna kwota zależy od tego, ile wypłacimy. Przy kwocie 1 tys. złotych jest to aż 40 zł. Lepiej więc unikać wypłat z obcych sieci. Wypłacając gotówkę kartą kredytową, trzeba pamiętać, że bank zawsze pobiera opłatę.