Dorosły Polak wypija około 78 litrów piwa w ciągu roku. To dwukrotnie więcej niż jeszcze przed dziesięcioma laty. W tym rankingu gonimy Czechów, Niemców i Słowaków, którzy doskonale znają walory piwa. Złocisty trunek, za sprawą witaminy B6, może zapobiegać chorobom serca.

Piwo, szczególnie niepasteryzowane, to bogate źródło soli mineralnych i witamin, które korzystnie wpływają na układ nerwowy. Do tego działa pobudzająco na układ trawienny. A zawarty w nim chmiel i sole potasowe działają moczopędnie, przepłukując nerki z zalegającego w nich piasku i drobnych kamieni.

"Zawsze będę namawiał ludzi, by wybierając alkohol sięgali po piwo, a nie wódkę. Niestety. Droższe piwo sprawi, że zmniejszy się różnica między ceną browaru, a mocniejszymi alkoholami. Ludzie zaczną częściej kupować wódkę. Rząd powinien w tej sprawie interweniować. Może warto wprowadzić jakieś ulgi" - proponuje aktor Andrzej Grabowski, odtwórca roli Ferdka w serialu "Świat według Kiepskich". Przyczyny wzrostu ceny piwa są znane.

"Rok temu tona słodu kosztowała 250 euro. Obecnie dochodzi do 400 euro. Tylko ze względu na ten produkt cena piwa może wzrosnąć o co najmniej kilka procent - mówi Marcin Siemion, prezes firmy Danish Malting Group Polska, która produkuje słód.

Droższy jest także chmiel, aluminium, a nawet kapsle, gaz, olej opałowy. Na rynku brakuje szklanych butelek. - Optymistyczna wersja to podwyżka o 20 groszy. Pesymistyczna to kilkadziesiąt groszy więcej. A gdyby rząd dołożył akcyzę, co zapowiadano w tamtym roku, to cena jeszcze bardziej by wzrosła - stwierdza Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

"To ostatni moment na to, by się sprzeciwili tej niesprawiedliwej podwyżce. Rząd musi interweniować. Inaczej nadejdzie powstanie piwne" - zapowiada Janusz Rewiński, prezydent zapomnianej już nieco Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Na szczęście politycy mają pomysły jak rozwiązać problem drożejącego piwa.

"Po pierwsze trzeba porozumieć się z producentami, aby podwyżka nie była tak duża. Proponuję im hasło: <Duży obrót, mały zysk>. Do tego pastwo mogłoby się zastanowić, jak wesprzeć ten przemysł np. jakimiś dopłatami lub zwolnieniami" - doradza w "Fakcie" Tadeusz Cymański.


"Ludzie się zbuntują!"
Janusz Rewiński, satyryk, aktor i prezydent Polskiej Partii Przyjaciół Piwa: Wzrost ceny piwa to jedna z najbardziej dotkliwych podwyżek, jaka może spotkać przeciętnego Polaka. Natychmiast doradzałbym rządowi, by przeciwdziałał zapędom producentów, bo inaczej dojdzie do piwnego powstania w Polsce. Sam stanę na czele takiego obywatelskiego buntu. Piwo musi być tanie, zwłaszcza podczas wakacji!


"Ludzie zaczną pić wódkę"
Andrzej Grabowski, aktor: Źle się dzieje, gdy rośnie cena piwa. Widzę tu ogromne zagrożenie. Po prostu "smakosze" przerzucą się teraz na mocniejsze trunki. A szkoda, bo zawsze namawiam kadego, kto ma ochotę sięgnąć po alkohol, by wybrał piwo.


"Zastanowimy się, jak pomóc"
Tadeusz Cymański, poseł PiS:
Trzeba będzie przekonać producentów, by podwyżka nie była aż tak duża. Może niezbędne będzie wprowadzenie dla nich jakichś zwolnień podatkowych. Z drugiej strony latem ludzie częściej sięgają po małe jasne, więc producenci spokojnie powinni wypracować godziwy zysk na zwiększonym obrocie.