To, że mężczyźni zainteresowali się wychowaniem dzieci, niemiecka minister ds. rodziny Ursula von der Leynen uznała za "kamień milowy". "Dzieciom od samego początku potrzebni są także ojcowie, nie tylko matki. Dobrze, że ten sygnał dotarł do mężczyzn" - powiedziała minister.

W pierwszym kwartale tego roku z możliwości przerwania pracy i zajęcia się dzieckiem skorzystało około 4 tys. mężczyzn, czyli dwa razy więcej niż w takim samym okresie poprzedniego roku, kiedy obowiązywały dawne, mniej korzystne przepisy.

Zgodnie z nowymi przepisami, rodzic, który rezygnuje z pracy zawodowej na rzecz opieki nad dzieckiem, otrzymuje przez rok 2/3 swojej dotychczasowej pensji netto - nie mniej niż 300 euro (1200 zł) i nie więcej niż 1800 euro (7200 zł). Jeżeli po upływie roku drugi rodzic także zdecyduje się na opiekę nad dzieckiem, może na takich samych warunkach pozostać w domu przez dwa dodatkowe miesiące.

Becikowe i więcej żłobków to jednak niejedyne zachęty do powiększenia rodziny. Po roku 2013 wszystkie dzieci będą objęte państwową opieką medyczną.

Wszystkie te posunięcia mają zachęcić Niemców do rodzenia dzieci i zapobiec gwałtownemu starzeniu się społeczeństwa. Szacuje się, że w 2050 roku w Niemczech będzie mieszkało 10 milionów osób w wieku ponad 80 lat.