Za pomocą nowego urządzenia policjanci zawsze i wszędzie będą mogli zrobić czytelne zdjęcia kierowcom, którzy złamali przepisy. Do tej pory nie zawsze było to możliwe. Mało tego - to małe inżynieryjne cudeńko pozwala na pomiar prędkości jednocześnie kilku pojazdów jadących w tę samą stronę i wyłonienie tego, który naruszył przepisy. Nie da się więc już schować na lewym pasie, kiedy jadący z przeciwka kierowca da nam znak, że na poboczu stoi fotoradar.

"Kiedy pojazd zbliży się do fotoradaru, urządzenie wyśle do komputera informację, czy jest to samochód osobowy, czy ciężarowy, zapisze pas ruchu - nawet jeśli jest ich kilka i innymi pędzą pojazdy - i oczywiście prędkość" - mówi dziennikowi.pl Zbigniew Sztabik, członek zarządu firmy produkującej urządzenia.

To jednak nie wszystko. Policja już wkrótce może też mieć wideorejestratory Videorapid2. Ta policyjna kamera nie da się oślepić światłami innego pojazdu. Wykorzystywane do tej pory kamery nocą fotografują najczęściej jedynie światła samochodów, a nie tablice rejestracyjne.

Jest jeszcze coś, co sprawi, że urządzenie będzie bronią obosieczną. Zaraz po tym, jak policjanci usiądą w radiowozie, ich rozmowy będą rejestrowane.

Urządzenie produkuje polska firma - Zakład Urządzeń Radiolokacyjnych "Zurad", należący do grupy Bumar.