"Paweł Zalewski ma trzy atuty" - ocenia Jacek Kurski. "Lojalność, wizerunek, a po trzecie zwalnia przewodnictwo komisji, które w ramach podtrzymania więzów Jurka z PiS, mogłoby przypaść jednemu z jego ludzi" - wylicza poseł PiS. "Zalewski był bezwzględnie lojalny wobec braci Kaczyńskich" - przypomina Kurski.

Także 13 kwietnia, gdy głosował w Sejmie poprawki do konstytucji o ochronie życia ściśle z klubowymi zaleceniami. "Egzamin z lojalności zdał" - przyznaje inny polityk PiS. "Ale ciągnie się za nim przynależność do Unii Demokratycznej" - przypomina. To właśnie ten epizod zaważył na utrąceniu niemal pewnej kandydatury Zalewskiego na szefa polskiej dyplomacji.

Czy przynależność do UD i pochwały opozycji dla kandydatury Zalewskiego nie przeszkodzą mu w zostaniu drugą osobą w kraju - pytamy jednego z posłów PiS. "To zależy, co przez tę kandydaturę chce się osiągnąć" - usłyszeliśmy w odpowiedzi. "Jeżeli większe otwarcie na centrum sali Sejmu, to jest to dobry kandydat" - twierdzi nasz rozmówca.

Posłowie PiS zachwalają jednak też Aleksandrę Natalli-Świat. "Jest sprawną posłanką, zyskała wysokie noty jako szefowa komisji przy układaniu budżetu i kandydaturze Skrzypka na szefa NBP" - wylicza nasz rozmówca. I wreszcie atut podstawowy: "Jest kobietą" - dodaje. "To łagodzi obyczaje sali, chociaż nie wiadomo, jak poradziłaby sobie z prowadzeniem obrad" - ocenia nasz informator. Wady pani poseł to - według naszego rozmówcy - mniejsza niż u Zalewskiego "centrowość" - wcześniej była w Porozumieniu Centrum, a premier nie chce, by PiS nazywano drugim PC - i brak fachowca następcy na przewodnictwo komisji. Bo Komisja Finansów Publicznych ma pozostać przy PiS.

Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych, to kandydatura miła sercu prezydentowi, a także młodszej generacji PiS. "Czy nie jest za młody" - pytamy jednego z posłów. "A ile lat miał Maciej Płażyński, gdy w 1997 roku obejmował fotel marszałka" - słyszymy w odpowiedzi. Płażyński miał 39 lat, Kowal 32.

Ostatnio według nieoficjalnych informacji Kowal chciał odejść z MSZ. "Kowal to fajny chłopak, ale nie ma większych szans. Jest mało znany" - ocenia jeden z posłów PiS." Mało znany? A co to za problem wykreować w Polsce osobistość ogólnie znaną" - odpowiada jeden z PIS-owskich speców od public relations.