Irańskie prawo oprócz zwyczajowej kary za morderstwo nakłada na sprawcę również obowiązek wypłacenia rekompensaty pieniężnej rodzinie zabitej osoby. Krewni zamordowanej kobiety dostają o połowę mniej pieniędzy niż rodzina zamordowanego mężczyzny.

Ale to tylko początek. Zeznania jednej kobiety w sądzie nie są wystarczająco wiarygodne - by stanowiły jakąkolwiek wartość, tę samą informację musi potwierdzić jeszcze jedna kobieta. Mężczyznę można skazać na karę śmierci dopiero, gdy skończy osiemnasty rok życia, ale zabić w ten sposób można już dziewięcioletnią dziewczynkę.

Trudno nie dostrzec przerażającej konsekwencji prawodawców - wartość życia kobiety i jej wiarygodność warte są dokładnie połowę tego, co życie i wiarygodność mężczyzny.

W obliczu tych faktów nie dziwi już chyba, że irański mężczyzna może się rozwieść w każdej chwili i bez podawania powodów swojej decyzji, natomiast kobieta tylko w przypadku, gdy mąż ją całkowicie porzuci, jest narkomanem lub impotentem. A gdy uda jej się uzyskać rozwód, dzieci może wychowywać tylko do momentu, gdy skończą siedem lat.

Na poprawę losu kobiet w Iranie pracuje Szirin Ebadi - pierwsza muzułmanka-laureatka Nagrody Nobla. Kieruje ona Irańskim Centrum Obrony Praw Człowieka i w ostatnim czasie zdołała odroczyć wykonanie wyroków ukamienowania na kobietach przyłapanych na zdradzie małżeńskiej.

Adrianna Jakóbczyk
oprac. na podstawie PAP