Masz 55 lat, jesteś nauczycielką lub pracujesz na poczcie? Pomyśl o wcześniejszej emeryturze. To ostatni dzwonek. Od przyszłego roku nie będziesz miała takiej możliwości. Pozostanie tylko praca o 5 lat dłużej. Dlaczego? Minister pracy Anna Kalata (43 l.) likwiduje wcześniejsze emerytury! Pożegna się z nimi niemal 900 tys. osób.

Iść na zasłużony odpoczynek czy jeszcze pracować? - zastanawia się Halina Jaczewska (55 l.) z Gdańska. Pani Halina przepracowała 33 lata na poczcie. W tym roku mogłaby już zająć się wnukami. Jako pocztowiec ma prawo do emerytury w wieku 55 lat. Podobnie jak jej rówieśniczki pracujące w telekomunikacji czy leśnictwie i niemal 100 innych zawodach wykonywanych w trudnych warunkach.

Do tej pory z tego przywileju korzystało co roku ok. 80 tys. osób. Kalata chce jednak z tym skończyć. W zamian, od stycznia 2008 r., wprowadza emerytury pomostowe. Objętych nimi zostanie 51 grup zawodowych, m.in. hutnicy, maszyniści, kierowcy, rybacy, marynarze, dokerzy czy ratownicy medyczni i pracownicy pogotowia.

O wcześniejszym odpoczynku mogą więc zapomnieć m.in. nauczyciele, pocztowcy czy energetycy. A więc i pani Halina. Jeśli Jaczewska nie przejdzie na emeryturę w tym roku, będzie musiała pracować do "60.". A to jej się nie opłaca! Zarabiając w tej chwili 2050 zł brutto, dostanie 1327 zł wcześniejszej emerytury. Pracując pięć lat dłużej, jej świadczenia brutto wzrosną do 1460 zł, czyli o 133 zł miesięcznie. Choć to niemało, to jako emerytka możesz jeszcze sobie dorabiać. "To chyba mi się opłaca" - mówi pani Halina.