Pani Irena, mimo podeszłego wieku, nie została zwolniona z obowiązku wychylenia pucharu kwaśnego soku z cytryny. Żeby tradycji stało się zadość, musiała szeroko się uśmiechnąć. W ten sposób udowodniła, że jest prawdziwą laureatką Orderu Uśmiechu - jedynego medalu na świecie przyznawanego przez dzieci.

Na pomysł wręczenia Irenie Sendlerowej tego wyróżnienia wpadł 15-latek z Zielonej Góry, a kapituła nie mogła się na to nie zgodzić. Któż bowiem bardziej zasługuje na odznaczenie od dzieci? To przecież one były dla laureatki najważniejsze podczas strasznego czasu II wojny światowej. Jako pracownica opieki społecznej, narażając życie własne i swoich bliskich, wyprowadzała z getta w Warszawie żydowskie dzieci. Potem umieszczała je w polskich rodzinach. Sama została aresztowana przez gestapo. Była torturowana. Udało się ją uwolnić dzięki łapówce dla nazistowskich strażników.

Wczorajsza uroczystość odbyła się w domu opieki ojców bonifratrów, gdzie od wielu lat mieszka Irena Sendlerowa. Na uroczystość przyjechali córka i przyjaciele laureatki oraz trzej członkowie Kapituły Orderu Uśmiechu. Dla pani Sendler zagrał zespół dziecięcy Serduszka ze Świdnicy.

Bohaterka została też zgłoszona w zeszłym roku do Pokojowej Nagrody Nobla. W 1983 roku została uhonorowana przez izraelski instytut Yad Vashem medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. W 2003 otrzymała Order Orła Białego.