Trybunał Praw Człowieka nakazał wczoraj Polsce wypłacić Alicji Tysiąc odszkodowanie za straty moralne wskutek odmowy aborcji w sytuacji zagrożenia zdrowia. Zalecił też, by Polska wprowadziła procedury uniemożliwiające łamanie prawa kobiet w podobnych sytuacjach.

"Sądzę, że Trybunał wszedł w nie swoje kompetencje. Nie bardzo rozumiem, czy mamy traktować rozpoznanie lekarskie jako decyzję administracyjną, od której można się odwołać do sądu? Tak nie jest nigdzie na świecie" - mówi Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia. Jak tłumaczy, skoro Alicja Tysiąc nie uzyskała od żadnego ginekologa zaświadczenia o wskazaniach do legalnego zabiegu, to najwyraźniej nie było takich wskazań. Sugeruje, że pogorszenie wzroku było spowodowane naturalnym przebiegiem choroby, a nie ciążą. "Sądzę, że odwołamy się od wyroku" - dodaje Piecha.

Przeciwko wyrokowi protestuje Forum Kobiet Polskich, zrzeszające katolickie organizacje kobiece. Ich zdaniem wyrok otwiera drogę do uznania aborcji za prawo człowieka. Politycy będący obrońcami życia poczętego obiecują im, że nic się nie zmieni. "To bezczelne żądania i argumentacja nie do przyjęcia" - mówi o wyroku Trybunału poseł Marian Piłka z PiS. Jego zdaniem ta sprawa potwierdza pilną potrzebę wprowadzenia konstytucyjnej ochrony życia dzieci nienarodzonych. Jak tłumaczy, prawa człowieka są nadrzędne wobec prawa obowiązującego w kraju, ale nie stoją ponad konstytucją.

Oburzony wyrokiem jest także szef LPR Roman Giertych. Nazwał go najbardziej skandalicznym wyrokiem, jaki Trybunał wydał w swojej historii. Władze LPR rozważają zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego ratyfikowanej przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Wyroku Trybunału broni lewica. Poseł SLD Ryszard Kalisz tłumaczy, że przystępując do Rady Europy, zobowiązaliśmy się przestrzegać standardów demokratycznych, m.in. w zakresie praw człowieka i konstytucja nie ma nic do tego. Ostrzega, że niezastosowanie się do wskazówek Trybunału będzie oznaczało coraz wyższe odszkodowania w podobnych sprawach. W końcu sprawą może się zająć Zgromadzenie Rady Europy.

Według Marka Antoniego Nowickiego, prezesa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która od początku popierała dążenia Alicji Tysiąc, z orzeczenia Trybunału wynika, że polskie przepisy i procedury dotyczące aborcji są w porządku, ale tylko w sytuacji, gdy nie ma sporu. "Gdy spór jest, brakuje gwarancji, że kobieta będzie mogła skorzystać ze swojego prawa" - mówi.

Zdaniem etyka, prof. Zbigniewa Szawarskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, wyrok Trybunału to triumf zdrowego rozsądku oraz szacunku dla ludzkiej godności i prawa do decydowania o sobie. W jego ocenie lekarze z niechęcią uznają prawo kobiety do przerywania ciąży, bo boją się oskarżeń, że spowodowali śmierć nienarodzonego dziecka zbyt liberalnym osądem.


Drogie Czytelniczki!

Jeżeli stanęłyście przed podobnym dylematem jak Alicja Tysiąc, opiszcie swoje doświadczenia i historie.

E-maile prosimy przysyłać na adres:
opinie@dziennik.pl