Ok. 80 uczestników manifestacji przeszło ulicami Szczecina z Pl. Grunwaldzkiego do Parku Kasprowicza. Feministkom i popierającym je środowiskom towarzyszyła kontrmanifestacja narodowców. Skończyło się na wojnie na okrzyki. Nad bezpieczeństwem demonstrantów czuwali policjanci na koniach.

Według Wardęgi, uczestnicy "manify" chcieli pokazać, że nie podoba im się polityka polskiego rządu, "która chce doprowadzić do tego, że kobieta zostanie zamknięta w domu".

"Chcieliśmy także zwrócić uwagę na dyskryminację kobiet, szczególnie jeśli chodzi o ich wynagrodzenia za pracę" - dodała.

Podobna manifestacja odbyła się także w Sopocie.