Czy serwisy randkowe naprawdę działają?
Serwisy randkowe wraz ze zwiększającą się konkurencją na rynku prześcigają się w oferowaniu coraz bardziej "naukowych" metod. Normą są psychotesty, kwestionariusze zgodności charakterów, a nawet testy DNA. Pytanie, czy te metody rzeczywiście pomagają w szukaniu partnera na całe życie?
- Romans z żonatym zniszczył jej reputację
- Samotni z wyboru czy ze strachu?
- Ujawniono tajemnicę trwałości małżeństwa
- Poznaj sekrety łóżkowe 100 par
- Nie wszystkie kobiety pędzą przed ołtarz
- Tak zdradzają mężczyźni, a tak kobiety
- Studentka szuka pana. Musi mieć sto tysięcy rocznie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeffrey Lohr, profesor psychologii na University of Arkansas, który wraz z dwójką swych magistrantów poświęcił się badaniu tego typu serwisów, jest wobec nich sceptyczny. "Wygląda na to, że wszystkie usługi obiecują dużo więcej, niż w rzeczywistości potrafią" - mówi badacz. Czyżby nie były skuteczne? "Metody kojarzenia par mają bardzo małą lub zerową skuteczność" - mówi kategorycznie Lohr.
NEGOCJATORZY I DYREKTORZY
Zdarzają się metody, które zyskują aprobatę naukowca, tak jak metoda Helen Fisher. Ta profesor z wydziału antropologii w Rutgers na podstawie procesów neurochemicznych zachodzących u zakochanych i powiązanych z nimi cechami charakteru podzieliła ludzi na kilka kategorii. Osoby z przewagą dopaminy i noradrenaliny nazwała „odkrywcami”, serotoniny - „budowniczymi”, testosteronu - „dyrektorami”, a estrogenu i oksytocyny - „negocjatorami”. Dla portalu Chemistry.com opracowała test pozwalający określić kategorię, do której należy dana osoba i wyróżnić najlepszych potencjalnych partnerów (dyrektorzy dobrze dogadają się z negocjatorami, budowniczy z budowniczymi itd.).
Gian Gonzaga, naukowiec zatrudniony przez portal eHarmony "naukowo" dowodzi, że pary połączone przez eHarmony są szczęśliwsze niż inne. Problem leży w naukowości badań: jak wskazuje Lohr, osoby znające się dzięki eHarmony miały półroczny staż małżeństwa („etap miesiąca miodowego”,) podczas gdy pary z grupy kontrolnej były już około dwóch lat po ślubie...
Nowum w dziedzinie naukowych metod szukania drugiej połówki stanowią testy DNA, które można zrobić za pośrednictwem strony Genepartner.com. Projekt został zainspirowany przez badania, w których ochotniczki wąchały koszulki noszone przez trzy kolejne dni przez mężczyzn. Wykazały one, że najatrakcyjniejsze dla kobiet były koszulki panów, których geny najbardziej różniły się od genów ich samych.
Na tej podstawie naukowcy z GenePartner opracowali następnie wzór, który ponoć jest w stanie trafnie określić genetyczną harmonię w związku. Klienci strony mogą za jej pośrednictwem poszukać swojej drugiej - genetycznej - połówki.
Twórcy niektórych z "naukowych" metod ubiegają się o dobrą opinię środowisk akademickich. Pytanie, na ile klientom serwisów zależy na poprawności metodologicznej tych metod. W końcu liczy się skuteczność...
_____________________________________
NIE PRZEGAP:
>>> Schiffer i Crawford nie mają nic do
ukrycia
>>> Dziś kobiety gonią za zajętymi
facetami
>>> Gdy polityk pokazuje dekolt


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!