“Co weekend idziemy z koleżankami do klubu i to jest dopiero początek zabawy. Nakręca nas wódka z red bullem, potem whisky z colą, a na końcu delikatne piwko – może kolejność powinna być odwrotna, ale nas bardziej rajcuje taka. Bo daje kopa, a później totalne zamulenie i taki miły odlocik. Nie raz lądowałam pod stołem, zatapiałam się w swoim świecie i nad ranem holowano mnie do jednej z nas do domu. A tam zabawę rozkręcały znowu mocne drinki – bo podczas drogi trochę trzeźwiałyśmy. Tak jest co dwa tygodnie, zawsze jednej z naszej szóstki >>urywa się film<<, a potem jest wiele zabawy, gdy staramy się wspólnie ten film odtworzyć. Nie uważam, żebym była alkoholiczką – dobrze się bawię, póki jestem młoda. Potem będzie już za późno”, Anna, 32 lata, prawniczka

SKĄD WIESZ, ŻE PRZEKROCZYŁAŚ GRANICĘ?

Nie chcemy oczywiście psuć ci nadchodzącej imprezy zbytnim moralizowaniem, ale może warto, byś się zastanowiła, czy nie przesadzasz z alkoholem. Oto sygnały, które świadczą, że powinnaś jednak zmusić się do refleksji na temat swojego picia:

Nie pijesz co wieczór, ale jak już pijesz, to do upadłego. To dla niektórych jest argument, że nie jest się alkoholikiem, bo “przecież ja w tygodniu nie piję, nie muszę”. To, że nie pijesz w tygodniu, nie znaczy, że w weekend musisz to nadrobić, wypijając siedem drinków jeden z drugim! Dla kobiety wypicie czterech porcji alkoholu jest jego nadużywaniem. A co to znaczy porcja? To małe pięcoporocentowe piwo albo lampka 10 proc. wina albo kieliszek 40 proc. wódki. Jak wypada twoja przeciętna impreza? Mieścisz się w normie?

Przyjaciółki dzwonią do ciebie następnego dnia i opowiadają ci, co nawywijałaś po pijaku, a ty... nic kompletnie z tego nie pamiętasz! Zjawisko tak zwanego urwanego filmu to sygnał, że powinnaś poważnie zastanowić się nad tym, co tak naprawdę wyrabiasz ze swoim piciem. To moment, w którym trzeba powiedzieć stop.

Po alkoholu poszłaś do łóżka z zupełnie nieznanym facetem. Co więcej: było beznadziejnie, bo nie dość, że kompletnie ci się nie podobał, to jeszcze nie miałaś z tego seksu żadnej satysfakcji. A jeśli się nie zabezpieczyliście, to już – jak mówi Danny de Vito w reklamie banku – kaszana! To szczyt nieodpowiedzialności, ale po alkoholu takie wybryki to czasami smutna rzeczywistość. Jeśli zdarza ci się to – nawet niezbyt często – to znak, iż alkohol przejął już nad tobą kontrolę.

_______________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Wszyscy jesteśmy alkoholikami
>>> WSPD to nasza broń kobieca
>>> Graff: Polacy utracili niewinność płci
>>> Nic nie sprzedaje się lepiej niż seks