Załóżmy, że poznałaś mężczyznę, którego pojawienie się w pobliżu powoduje żywsze bicie twojego serca. Chcesz się jakoś z nim umówić, wiesz, że jest samotny i najwyraźniej nieśmiały, więc inicjatywa będzie należała raczej do ciebie. Jak go poderwać, nie zyskując przy tym miana kobiety nachalnej, jak spot reklamowy partii politycznej? Oto nasze wskazówki:

* Zwerbuj go do pomocy: ale nie tak banalnej, jak pomoc w wysyłaniu smsów. Może szwankuje ci komputer, a może masz do przeniesienia jakiś wyjątkowo ciężki regał w mieszkaniu? Bez męskiej (czytaj: jego) ręki się nie obejdzie. Zapytaj go całkowicie koleżeńskim tonem, czy nie wyświadczyłby przysługi samotnej kobiecie. W rewanżu proponujesz nadzwyczajną kawę. U ciebie, rzecz jasna.

* Poczekaj na naturalną okazję: wiesz, że on uwielbia wczesne płyty The Rolling Stones. Powiedz mu, że chętnie samam byś je poznała, ale właściwie nie znasz nikogo, kto wprowadził by cię w magiczny świat wokalu Micka Jaggera. Uwierz: on nie oprze się pokusie i na pewno spędzicie urocze godziny przy dźwiękach dobrej muzyki

* Zaproponuj mu imprezę w zamkniętym gronie: powiedz: "Słuchaj, grupa zapaleńców wybiera się w ten weekend na skałki i szukamy fajnych ludzi, którzy mogliby się do nas dołączyć". W ten sposób mówisz mu, że: a) masz hobby, b) masz przyjaciół, c) nieobce jest ci szaleństwo. Zadziała, gwarantujemy!