Większość z nas marzy o dniu, w którym wyfrunie z rodzinnego gniazda. Ale ostatnio siedzimy w nim coraz dłużej: statystyki mówią, że ok. 70 proc. młodych ludzi w wieku 18-24 lat mieszka z rodzicami. Biorąc pod uwagę naszą narodową specyfikę, ta liczba może być nawet większa.

Do rodziców się wraca z różnych przyczyn: rozstania z ukochanym i wyprowadzki z wspólnego gniazdka, problemów finansowych, a wreszcie banalnego remontu - przecież nie będziesz mieszkała w oparach lakieru do podłóg! Oto kilka rad, dzięki którym uda ci się przeżyć z mamą i tatą i zachować nieco własnej wolności.

Rada numer 1: Ustal z nimi zasady

Zanim rozpakujesz walizkę, ustal z rodzicami zasady współżycia: począwszy od podziału domowych obowiązków, przez ostateczną możliwą godzinę powrotu z imprezy, aż po kwestię przyjmowania gości u nich w domu. Tu nie chodzi o to, że rodzice chcą nadal sprawować kontrolę nad tobą, ale o okazanie im szacunku. Jeśli ty będziesz respektowała waszą umowę, możesz tego samego wymagać od nich.

Jeśli chcesz pokazać rodzicom, że już nie jesteś małą dziewczynką, zaproponuj im dokładanie się do domowej kasy. Gdy choć trochę odciążysz ich finansowo, nie będziesz miała poczucia, że jesteś pasożytem, a i oni nie będą tak o tobie myśleć.

Rada numer 2: Chroń swoje życie uczuciowe

Nawet, jeśli twoi rodzice akceptują fakt, że masz swoje własne życie uczuciowe, chodzisz na randki i robisz na nich to, co na randkach robią dorośli ludzie, to zrezygnuj z wybuchów namiętności pod ich dachem. Nie zapraszaj swojego partnera na noc, choćby nie wiadomo jak bardzo chciałabyś z nim ją spędzić. Wyobraź sobie konsternację najbardziej liberalnego ojca, który w drzwiach łazienki zderza się rano z obcym mężczyzną...

Rada numer 3: Nie nadużywaj gościnności rodziców

Mieszkanie z mamą i tatą powinno być pomostem do następnego etapu życia, a nie przedłużeniem młodości chmurnej i durnej. Jeśli wszystkie pieniądze, które zarabiasz, przepuścisz na ciuchy i imprezy, bo nie będziesz czuła ciężaru wydatków na tzw. życie, to marny twój los. Określ więc docelową datę przeprowadzki (chociaż w przypadku, gdy w twoim własnym domu siedzi ekipa remontowa, może to być trudne...) i staraj się tego trzymać.