Po co spędzać długie godziny poza pracą na zastanawianiu się, jak te osiem (a czasem o wiele, wiele więcej!) godzin uczynić lepszymi? Przepytałyśmy kilkanaście profesjonalistek, które chętnie podzieliły się z nami swoimi trikami. Oto kilka sprawdzonych sposobów:

PORANEK W PIEKLE!

"Kiedy budzę się rano, biegnę do łazienki, rozciągam mięśnie twarzy i serwuję głupie i szerokie uśmiechy do mojego odbicia w lustrze. To zawsze mnie rozśmiesza i na długo wprawia w dobry nastrój na cały dzień w pracy. Szczęśliwie mieszkam sama..." Kaśka, 37 lat, projektantka

"Stworzyłam sobie specjalną kompilację, którą zatytułowałam roboczo i nieco przewrotnie: Poranki w piekle. Odpalam ją sobie na moim odtwarzaczu mp3 w drodze do pracy i po prostu nie mogę się martwić, słuchając na przykład <We will rock you> zespołu Queen czy <Just Dance> Lady GaGi. Do pracy zawsze dojeżdżam naładowana pozytywna energią i aż śmiać mi się chce z szarych i depresyjnych twarzy osób, które wchodzą do biura." Anka, 27 lat, menedżerka

"Do pracy jadę długo - około godziny - i do niedawna zawsze wpadałam prosto w wir pośpiechu i piętrzących się obowiązków... ręce już na wstępie opadały. Od jakiegoś czasu dbam o to, by być minimum 15 minut przed czasem. Uwielbiam te chwile, gdy wchodzę do pustego jeszcze i cichego biura, siadam za biurkiem, przeciągam się i rozkoszuję aromatyczną kawą. Gdy inni wbiegają do pracy, często zestresowani pośpiechem, ja już jestem zrelaksowana i dokładnie wiem, co mam tego dnia zrobić." Bożena, 35, analityk

"Autobusy są tak brudne, że łatwo się do czegoś przykleić. Dlatego pierwsza rzecz, jaką robię po wejściu do pracy, jest umycie rąk i wmasowanie w nie dobrego balsamu. To mój osobisty biurowy rytuał, który sprawia, że od razu czuję się lepiej." Maria, 24 lata, asystentka

GADŻETY CZYNIĄ KOBIETY SZCZĘŚLIWSZYMI

"Próbowałam różnych sposobów na dojazd do pracy - samochód, metro... Przeszkadzały mi i korki, i tłumy wiecznie szturchających mnie ludzi. Odkąd kupiłam sobie skuter, który odpalam we wszystkie pogodne dni, do pracy dojeżdżam w świetnym nastroju!" Krystyna, 31 lat, architekt

"Nigdy nie przepuszczam koło nosa okazji, by zajrzeć do sklepu z ładnymi drobiazgami czy artykułami papierniczymi i biurowymi. Jestem maniaczką ładnych notesików, długopisów, ramek na zdjęcia i podkładek pod myszki. Ta inwestycja jednak moim zdaniem się zwraca - praca, gdy jestem otoczona ładnymi przedmiotami, jest o tyle przyjemniejsza!" Alicja, 25 lat, recepcjonistka

"Jestem typem osoby, która zamiast poszukiwać wrażeń, lubi spokój, ciszę i samotność. Jednak trudno to osiągnąć, odkąd pracuję w openoffisie. Aby zapewnić sobie trochę prywatności, przyniosłam duże fotografie i poobstawiałam się nimi ze wszystkich stron. Duża część z nich to zdjęcia rodzinne. Na szczęście od tamtej pory mój szef ma mnie za osobę rodzinną, a nie aspołeczną!" Elżbieta, 35 lat, pracuje w banku

"W prezencie dostałam drogą, cudownie pachnącą świeczkę zapachową. Zapalam ją sobie, jak muszę wieczorem zostać dłużej w pracy - płomyk sprawia, że czuję się raźniej. Często używam jej nawet w ciągu dnia - gdy roznosi się miły zapach, od razu lepiej się pracuje. Moje koleżanki już się chyba uzależniły od tego zapachu!" Agnieszka, 34 lata, korektorka

"W moim zespole szefowa wprowadziła bardzo miłą, nieformalną tradycję. Dość często ktoś z nas przynosi przysmaki i częstuje wszystkich. Małe pączuszki nadziewane dżemem, pyszne bakalie, aromatyczne mandarynki czy czekoladowe baryłki - to może nie robi najlepiej diecie, ale nastrój mamy wyśmienity!" Basia, 28 lat, konsultantka