Musisz uwierzyć nam na słowo: twój mężczyzna również ma dość twojego narzekania. A przecież najprawdopodobniej stara się tak samo jak ty. Tylko dla niego inne rzeczy są ważne...

Czasem nie warto toczyć bojów o drobnostki. Wkurza cię wiecznie podniesiona deska klozetowa? Być może on bardzo się stara, by pamiętać o jej opuszczeniu, ale trudno jest w ekspresowym tempie wykorzenić stare nawyki... szczególnie gdy półprzytomny wstaje nad ranem, aby zrobić siku. Spróbuj odnaleźć w tym jasne strony - lepiej, aby podniósł, niż (na maksa zaspany) nie trafił tam, gdzie trzeba.

Ty w ramach relaksu kupisz sobie nową szminkę, ładną bluzkę lub wyskoczysz do fryzjera - on wybierze oglądanie w telewizji meczu lub swoje ukochane PlayStation. Żadne z tych sposobów nie są lepsze ani gorsze - jeśli masz ochotę wyzwać go od małych chłopców lub prostaków, pomyśl, co on mógłby powiedzieć na widok ciebie z nowymi tipsami? Nie warto więc rywalizować z jego drobnymi słabostkami - nie chcesz chyba wyjść na jędzę, która mu wszystkiego zabrania?

On na pewno ma tysiące drobnych rytuałów, które potrafią wkurzyć cię do nieprzytomności. Nie wyciska tubki z pastą do zębów od samego dołu, zawsze kładzie solniczkę w dziwnym, niemożliwym do odnalezienia miejscu, ze smakiem pałaszuje te straszne golonki lub śmierdzące sery, a nawet gdy pozmywa, to w zlewie pozostawia nitki makaronu. Nie nakręcaj się tym wszystkim. On na pewno też mógłby ci niejedno wytknąć - włosy na umywalce, porozrzucane waciki lub po prostu nadmiar pedantyzmu. Lepiej więc nie kręć bicza na samą siebie i odpuść ukochanemu. W końcu, czy ta rozmazana po kafelkach tubka pasty jest aż tak ważna?