Trzy magiczne literki SPA skrót pochodzi z języka łacińskiego i oznacza "Sanus Per Aquam", czyli "Zdrowie przez Wodę".

SPA kojarzy mi się z rajem pełnym beztroski, gdzie czas płynie leniwie, a terapeutki piękna dbają o ciało, umysł i emocje.
Kosmetyki o cudownym działaniu, dzięki którym twarz odzyskuje młodzieńczy blask, a ciało jędrność. Dobroczynna sauna, baseny, hydromasaże, grota solna- wszystko by poprawić wygląd i kondycję skóry, uszczęśliwić duszę i przywrócić pozytywne nastawienie do życia.

Masaże relaksacyjne, aromaterapeutyczna woń naturalnych olejków eterycznych i relaksacyjna muzyka, które stanowić będą dopełnienie stanu całkowitego relaksu, harmonii ciała i ducha.
Wiem, że w takich "Instytutach piękna" można skorzystać z dobroczynnego działania sauny, łaźni parowej, egzotycznych zabiegów opartych na tradycyjnych recepturach, które pochodzą z najdalszych zakątków świata (Chiny, Indie, Indonezja czy Australia). Zawsze marzyłam o kąpieli w mleku niczym Kleopatra,
o kąpieli która przenosi do świata odczuć, pobudza zmysły, pieści skórę.

Myślę, że jest to idealne miejsce aby oderwać się od codziennego zgiełku i rzeczywistości... Mój wyśniony dzień w SPA to możliwość skorzystania z różnych dobrodziejstw tego miejsca, zregenerowanie sił, odnowa ciała i duszy w zgodzie z naturą, w towarzystwie mojej Mamy.