W życiu (nie) kocha się tylko raz
Okazuje się, że dobrych rad dziadków warto słuchać. Nasza Internautka przekonała się na własnej skórze, że nie opłaca się lekceważyć intuicji starszych. Na szczęście dla niej nie było za późno, by zawalczyć o szczęście. Wystarczyło... pozwolić babci działać.
- Kobiety, przejrzyjcie na oczy!
- Teraz ja!
- Jak oni mogli mi to zrobić?
- Wyznanie zdrajczyni
- ... i nie opuszczę Cię aż do śmierci
- Pożyczona rodzina
- "Zła miłość" - Lista Laureatek tygodnia
- Miłość znad kieliszka
- Kto z miłości nie umarł choć raz? - opisz swoją historię
- Trójkąt zła
- Górskie rozstanie
- W labiryncie życia
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To było jak grom z jasnego nieba! Zobaczyłam go i cały świat przestał istnieć! Nie liczyło się nic i nikt! Cały swój czas podporządkowałam temu, aby go zdobyć! Rozstałam się ze swoim dotychczasowym facetem w sposób godny pożałowania. Powiedziałam po prostu: "Odchodzę - jest inny".
Nie pamiętam już, w jaki sposób doszło do pierwszych spotkań. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Był on i tylko to miało dla mnie znaczenie! Chciałam z nim spędzać każdą chwilę, jednak nie było to możliwe. Obydwoje mieliśmy różne zobowiązania i tylko wolne chwile spędzaliśmy razem. Po kilku miesiącach zamieszkaliśmy razem, poznałam jego znajomych. Wszyscy byli nim zachwyceni - prócz mojej babci. Ona wciąż mówiła o moim byłym i prosiła, żebym uważała, bo życie jest jedno. Czas biegł sobie spokojnie, a ja wciąż zakochana nie pytałam o późne powroty, o pieniądze na koncie, o pracę. Był dla mnie ideałem i to było najważniejsze.
W drugą rocznicę naszego poznania postanowiłam wyjść wcześniej z pracy i zrobić mu niespodziankę. Byłam już przed blokiem, kiedy zobaczyłam, jak mój kochany zakuty w kajdanki zostaje wsadzony do radiowozu. Zamarłam. Pobiegłam za samochodem policyjnym, ale nie dogoniłam go - odjechał. Nagle zadzwoniła moja komórka - to był jego najlepszy przyjaciel. Powiedział mi o wszystkim - nie było już sensu dłużej kłamać. Mój jedyny ukochany był poszukiwany przez policję w kilku miastach - lista jego przestępstw była ogromna.
Poczułam się okłamana i wykorzystana, tym bardziej że pod sercem nosiłam malutką istotkę. Świat runął mi na głowę z ogromnym hukiem.
Pomogła mi babcia - zadzwoniła do mojego byłego i powiedziała mu o wszystkim.
Dzisiaj były jest moim mężem i ojcem naszego synka. Naszego - bo nieważne jest, że nie jest jego ojcem biologicznym. Tylko co ja powiem mojemu synowi za kilka lat, kiedy prawda wyjdzie na jaw??
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!