Na pewno znasz to uczucie. Mieszankę smutku, złości, lęku i upokorzenia, gdy obserwujesz, jak na przyjęciu Twój ukochany zabawia obce kobiety. Masz ochotę wyjść lub zrobić mu awanturę, lecz tłumisz w sobie emocje i robisz dobrą minę do złej gry, samą siebie ganiąc za odczuwaną zazdrość. To błąd, który popełniamy wszyscy. Zakładamy, że zazdrość jest zła i nie pomoże nam rozwiązać problemów. Tymczasem jest to naturalny mechanizm obronny naszego związku! To namiętność, która nie tylko podgrzewa atmosferę uczuć, ale także pozwala im trwać latami.

Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że związki, w których partnerzy są o siebie zazdrośni, trwają statystycznie wiele lat dłużej niż te, w których zazdrość odgrywa dużo mniejszą rolę. Dlaczego? Bo zazdrość jest nieuniknioną konsekwencją prawdziwej miłości. Jak większość naszych emocji, zazdrość ukształtowana została w procesie ewolucji. Początkowo dotyczyła ona tylko seksu; nasi praojcowie, chcąc mieć pewność, że ich partnerki rodzą tylko ich dzieci, skutecznie pilnowali swoich jaskiń i mniej lub bardziej dyplomatycznymi środkami odstraszali rywali. Z czasem także i kobiety zaczęły doceniać zalety obecności mężczyzny u boku i jego zaangażowania, głównie materialnego, np. w wychowanie potomstwa. Zazdrość stała się więc rodzajem systemu wczesnego ostrzegania przed niebezpieczeństwem rozpadu związku i skutecznym, jak się okazuje, sposobem zatrzymywania partnera przy sobie.

czytaj dalej




Najbardziej skuteczne strategie zazdrośników

Machanie kijem przed nosem konkurenta lub szarpanie za włosy kobiety zainteresowanej naszym mężem raczej nie wpłynie pozytywnie na związek. Są znacznie subtelniejsze metody okazywania zazdrości. Zamiast niszczyć, poprawiają relacje między partnerami.

>>> Większe przykładanie się do zaspokajania potrzeb partnera. Zakładamy, skądinąd słusznie, że jeśli to, co najważniejsze, on dostanie w domu, nie będzie już niczego szukał na zewnątrz. Tak więc kobiety nagle zaczynają wyjątkowo o siebie dbać i są bardziej skłonne do eksperymentów w sypialni. A mężczyźni stają się niezwykle czuli, obsypują prezentami i zabierają na drogie wakacje. Krótko mówiąc - stajemy się ulepszonymi wersjami samych siebie.

>>> Manipulowanie uczuciami partnera. Co to oznacza? Najczęściej świadome wzbudzanie jego zazdrości. Tajemnicze wyjście wieczorem albo długa rozmowa z najprzystojniejszym mężczyzną na imprezie ma za zadanie rozgniewanie partnera i skłonienie do tego, by zaczął bronić "swojego". Tę strategię upatrzyły sobie głównie kobiety, twierdząc, że nie ma lepszego sposobu na to, by on zaczął okazywać należne im względy.

>>> Czujność i trzymanie na dystans konkurencji. Ulubiona taktyka mężczyzn. Jeśli więc ukochany nagle zaczyna w towarzystwie nadużywać zaimka "moja" w odniesieniu do Ciebie, to sygnał, że jego męski nos wyczuwa niebezpieczeństwo. Podobnie jest z niechętnym zabieraniem Cię na firmowe imprezy - jego opór nie musi wynikać z tego, że ma romans z koleżanką z pracy. Równie dobrze może on oznaczać chęć chronienia Cię przez zalotami ze strony innych mężczyzn.

Spał z nią, czy się jej zwierzał - co jest gorsze

Jednak mimo że kobiety i mężczyźni odczuwają zazdrość w równym stopniu, to ma ona niejedno oblicze. Wyobraź sobie taką sytuację. Wracasz w ciągu dnia niespodziewanie do domu i zastajesz w nim swojego mężczyznę z inną kobietą. W jednoznacznej sytuacji. Wyobraź sobie też, że awanturę i płacz masz już za sobą i teraz zastanawiasz się, co zrobić z tą sytuacją. Z pewnością jednym z pierwszych i najważniejszych pytań, które zadasz sama sobie lub, jeśli się odważysz, także partnerowi, brzmi: Czy ty ją kochasz? Mężczyźni, w analogicznej sytuacji, bardzo rzadko zadają to pytanie. Zamiast tego chcą wiedzieć, czy to dlatego, że ten drugi jest lepszy w łóżku.

Skąd ta różnica? Kobiety najdotkliwiej odczuwają tzw. zdradę emocjonalną, czyli taką, w której ukochany angażuje się uczuciowo w romans. Co oznacza, że zwierza się innej kobiecie, lubi spędzać z nią czas, słowem - zakochuje się w niej. Seks ma tak naprawdę drugorzędne znaczenie; dużo łatwiej jest nam wybaczyć nic nieznaczący skok w bok niż liczne długie wieczory spędzone na czułych rozmowach z tą trzecią i coraz większej z nią bliskości. Mężczyźni natomiast uwrażliwieni są na seks. Zdrada fizyczna to największy ból, jaki można im zadać; cierpi wtedy nie tylko ich serce, ale także - możliwe, że nawet bardziej - ich ego.

czytaj dalej




Dlaczego z zazdrością lepiej nie przesadzić

Oczywiście zazdrość ma swoje ciemne strony. To ona jest jednym z głównych powodów awantur i przemocy domowej. Zazdrość i zdrada to także główne problemy skłaniające małżeństwa do wizyt u psychoterapeutów. Jednak w takich przypadkach nie mówimy już o zazdrości, lecz o patologii. I tych dwóch rzeczy nie powinniśmy mylić.

Podobnie jest z innymi emocjami. Złość i jej umiejętne wyrażanie jest czymś naturalnym i pozwala zachować higienę psychiczną. Jednak jeśli ktoś nad nią nie panuje - może stać się bardzo groźna. Dlatego też, jeśli czujesz, że jesteś zazdrosna, lecz to uczucie nie zagraża poważnie Twojemu związkowi, nie tłum go w sobie, bo możesz, na własne życzenie, pozbyć się jednego z najlepszych narzędzi podtrzymywania miłości, w jakie wyposażyła nas natura. Poza tym… czy to niecudowne uczucie: ta bezbrzeżna ulga, którą czujesz, gdy okazuje się, że Twoja zazdrość była bezpodstawna? Warto się dla tej jednej chwili trochę pomęczyć!

Plusy zazdrości

1. Podsyca namiętność, pozwala docenić to, co Was łączy.

2. Jest papierkiem lakmusowym związku. Nie ma chyba lepszego dowodu miłości niż partner zazdrosny np. o Twoich kolegów. Jego zachowanie nie wynika bowiem z zaborczości, lecz ze strachu. Oznacza przede wszystkim obawę, że może Cię utracić. A nie chce tego, bo Cię kocha.

3. Zazdrość pozwala testować zaangażowanie obu stron. Jeżeli to Ty jesteś o niego zazdrosna i nie ukrywasz tego faktu, jego reakcja pozwoli Ci ocenić, czy dla niego Wasz związek jest równie ważny.

4. Niewinny flirt z przypadkowym nieznajomym może zakończyć się niesamowitym seksem z… własnym mężem! Z badań wynika, że mężczyźni uważają swoje partnerki za znacznie bardziej atrakcyjne, jeśli widzą, że są one obiektem zainteresowania innych panów. Co skutkuje najczęściej nagłym przypływem pożądania.

5. To naturalne, że po kilku czy kilkunastu latach bycia razem zalety partnerów powoli tracą blask. Po prostu przyzwyczajamy się do naszych mężczyzn! To właśnie zazdrość, jaką wzbudzają w Tobie inne kobiety, zainteresowane Twoim mężem czy chłopakiem, pozwala Ci nie tylko dostrzec na nowo dobre strony ukochanego, ale i z podwójną siłą je docenić.

Minusy zazdrości

1. Zazdrość bywa nieokiełznana - a wtedy, zamiast budować, rujnuje. Niekontrolowana, silna zazdrość może stać się jadem, który powoli zatruwać będzie Twój związek. Męczony bezpodstawnymi przypuszczeniami i oskarżeniami mężczyzna może uznać, że bez względu na to, co zrobi - nie przekona Cię o swojej niewinności. Dlatego też, tłamszony, kontrolowany i zniewolony Twoją zazdrością, może zdecydować się na rozwiązanie radykalne, czyli odejście…

2. Nieustanne podejrzenia o niewierność mogą czasem zadziałać na zasadzie samospełniającego się proroctwa. Nawet jeśli Twój mężczyzna wcześniej w ogóle nie myślał o skoku w bok, to ciągłe oskarżenia z Twojej strony mogą go do tego skłonić. Tym bardziej że i tak nie ma nic do stracenia.

3. Gdy nie kontrolujemy własnej zazdrości, mamy skłonność do dostrzegania w każdym zachowaniu partnera dowodów jego winy. To może rodzić spiralę nieporozumień w związku. A przecież istnieje coś takiego, jak domniemanie niewinności.