Dziennik.plEmocje

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Szokujące reality show o aborcji

2010-02-05 | Ostatnia aktualizacja: 21:33 | Komentarze: 0 | skomentuj
Szokujące reality show o aborcji

Szokujące reality show o aborcji / Inne

Twórcy reality show sięgają po coraz śmielsze pomysły, ale i one szybko się przejadają. Drążą więc głębiej, lecz efekty ich działań są często co najmniej kontrowersyjne. Świadczy o tym program "Bump", w którym widzowie mają pomóc kobietom podjąć decyzję o aborcji.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Reality Show "Bump" miał premierę 22 stycznia tego roku. O co w nim chodzi? Trzy kobiety: Katie Donahue (grana przez Tinę Schlapprizzi), Hailey Kirsch (grana przez Lyndsey Doolen) i Denise Jensen (tę rolę odtwarza Isabelle Giroux) są w ciąży - niezaplanowanej, dodajmy. Katie to mężatka, która marzyła o dziecku, ale zaszła w ciąże po tym, jak jej maż wyjechał do Iraku. Denise padła ofiarą przemocy domowej, zaś Hailey to jedynie żądna sławy kobieta, dla której występ w reality show jest szansą na popularność.

O tym, czy kobiety mają urodzić swoje dzieci, czy też poddać się aborcji, decydują widzowie. Oczywiście, najpierw mają oni szansę poznać rozterki trzech pań, a dopiero potem dokonać wyboru. Mimo że w rzeczywistości żadna z tych kobiet nie spodziewa się dziecka, a sytuacje są wyreżyserowane, to z ust wielu oburzonych Amerykanów pada pytanie o granice prowokacji i dobrego smaku.

MISJA? JAKA MISJA?

Twórcy reality show przekonują, że ich pomysł niesie ze sobą treści edukacyjne. "W 1973 roku Sąd Najwyższy w USA dał kobietom prawo wyboru. 37 lat później my dajemy im głos" - tak reklamowali swój produkt. Powołują się na słowa Baracka Obamy, który podczas jednego ze swoich zeszłorocznych przemówień powiedział, że kobietom należy przekazywać informacje o rozwiązaniach, które mogą stosować w przypadku nieplanowanej ciąży.

Te tłumaczenia wydają się jednak nie do końca prawdopodobne. Steve Weimar z Life Training Institute na łamach "Rzeczpospolitej" dość dosadnie wyraził swoje zdanie na temat tego typu przedsięwzięć medialnych: "To sprowadzenie problemu aborcji do decyzji podobnej wagi, jak to, czy wybrać lody czekoladowe czy może waniliowe. Jego twórcy skupiają się na tym, czego te kobiety chcą, a nie na nienarodzonym dziecku. Na tej samej zasadzie można zrobić program o przemocy domowej i spytać, czy któryś z trzech facetów może bić żonę, bo ma niewyparzony język. A gdzie problem dobra i zła?". Rzeczywiście, dopasowywanie ideologii do programu, którego celem są wysokie wyniki oglądalności, wydaje się być mocno naciągane.

czytaj dalej...

Opracowała: kawa
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Najczęściej komentowane

«