Dlaczego święta spędzamy na kłótniach?
Święta to radosny, przepełniony rodzinnym ciepłem i harmonią czas. Nie do końca! Niecałe dwie godziny po pobudce w pierwszy dzień świąt prawdopodobnie nastąpi pierwsza rodzinna kłótnia. Zjawisko, które w te dni jest prawie nieuniknione. Dlaczego tak się dzieje?
- Jak nie przytyć po wigilijnej kolacji?
- Święta z przymrużeniem oka
- Jak się leczyć po świątecznym obżarstwie?
- Tusk o rodzinie z wnukiem na kolanach
- 315 godzin i kobieta staje się bóstwem
- Kto w rodzinie dostaje najgorsze prezenty?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W przeciętnym gospodarstwie domowym porządek dnia w pierwszy dzień świąt wygląda następująco: 8:00 – pobudka, 8:39 – pierwsza czekolada (przed śniadaniem!), 9:58… pierwsza rodzinna kłótnia. Pierwsza bura, jak się dostanie dzieciom, będzie miała miejsce o 11:07, a już o 11:49 zostanie skonsumowany… pierwszy kieliszek alkoholu. Przy czym świąteczny obiad na stole pojawi się niewiele przed 15:30. Po obiedzie drzemka, w której to dziedzinie króluje ojciec rodziny. Następnie znów czas na rodzinna interakcję: nad grami planszowymi. Wyczerpujący dzień skończy się pół godziny przed północą.
Takie dane pochodzą z brytyjskiej ankiety przeprowadzonej na próbie 4200 osób. Dlaczego - zamiast rozkoszować się teoretycznie jednym z
najradośniejszych okresów w roku - musimy wdawać się w potyczki i kłaść się nie zadowoleni, a wykończeni? Pojawienie się alkoholu na świątecznych stołach z pewnością nie należy do
najbardziej fortunnych pomysłów. Po drugie, święta zamiast nas cieszyć, stają się wyzwaniem i próbą zrealizowania marzenia o perfekcji. Po trzecie, każdy członek rodziny realizuje inny
scenariusz działania. No i jak tu dojść ze sobą do ładu?













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!