""Polacy mają depresję totalną dlatego, że nie ma słońca przez siedem miesięcy w roku, a lato bywa czasem niegorące" - śpiewa Kazik Staszewski i nie sposób się z artystą nie zgodzić. Beznadziejna, szara jesień to czas, w którym każdy najmniejszy nawet kłopot potrafi urosnąć do rangi wielkiego problemu. Czy to brak słońca i ciepła powoduje, że jesienią i zimą jesteśmy najbardziej depresyjnym narodem świata? Po czym w ogóle poznać, że padliśmy ofiarą depresji?

PO CZYM MOŻNA POZNAĆ DEPRESJĘ?

Doktor Janusz Krzyżowski, warszawski specjalista w zakresie psychiatrii uważa, że lekka postać depresji przechodzi czasami zupełnie niezauważona. Człowiekowi wydaje się, że jest zmęczony czy jedynie znużony swoim życiem, brakiem pogodny, codziennymi problemami. Tymczasem objawy się nasilają... Anglicy opracowali przejrzysty schemat, dzięki któremu można łatwo zdiagnozować, czy pacjent gabinetu lekarskiego został dotknięty depresą. Jest to zespół objawów SIGECAPS:

"S (sleep)- Bezsenność lub wzmożona senność

I (interest)- Brak zainteresowań lub brak odczuwania przyjemności z życia

G (guilt)- Poczucie winy lub beznadziejności

E (energy) - Apatia, brak energii życiowej

C (concentration) - Koncentracja, trudności w skupianiu uwagi

A (appetite) - Brak apetytu, łaknienia

P (physical activity) - Zaburzenie aktywności: pobudzenie lub jej obniżenie

S (suicide) - Samobójstwo – myśli lub próby samobójcze"*

Pojawienie się tych objawów to znak, że nie dajesz sobie rady ze sobą i potrzebujesz natychmiastowej konsultacji lekarza, a nawet być może hospitalizacji.

CAŁY SMUTEK JESIENI

A może padłaś jedynie ofiarą syndromu SAD? To skrót od angielskiego Seasonal Affective Disorder, co oznacza sezonowe obniżenie nastroju. Objawia się apatią, ocieżałością, nadmiernym apetytem, zwłaszcza na słodycze (one mają przywrócić ci dobry humor, a czym skutkują, wiadomo nie od dziś...) i długim snem. Wszystko to spowodowane jest brakiem światła słonecznego. Na tę przypadłość cierpi podobno aż 10 procent Polaków, a ostrzejsza forma jesiennej chandry dotyka ponoć 3 procent naszych rodaków. Całe szczęście z SAD-em można poradzić sobie samemu. Ma tę zaletę, że powraca co roku - nie jest więc wrogiem, który uderza znienacka. Przygotuj się więc na ten atak zawczasu, a o wiele słabiej odczujesz skutki jesieni.

______________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Czy ta reklama ociera się o pornografię?
>>> Najpiękniejsi są Szwedzi, najbrzydsi - Brytyjczycy
>>> "Tu właśnie uprawiałem seks”