Podobno niektóre kobiety go nie mają, a te, co mają wcale nie odczuwają wielkiej przyjemności z jego drażnienia. Seksuolog Eliza Nowicka w portalu www.logo24.pl twierdzi, że warto udać się na jego poszukiwania: "Takie poszukiwania to doskonała szkoła sztuki kochania, okazja do poznawania ciała i znalezienia najefektywniejszych sposobów pobudzenia".

SZCZĘŚCIARY GO MAJĄ?

Jeśli już kobieta go posiada, to naprawdę bardzo łatwo go zlokalizować. Jak to zrobić? Seksuolog wyjaśnia: "Gdy kobieta leży na plecach i ma nieco do góry uniesione nogi, wystarczy wsunąć do pochwy palec wskazujący (lub wskazujący i środkowy) i zagiąć go lekko do góry. Można wykonywać palcem ruch >>chodź tutaj<<".

Wyczuwa się go albo jako chropowaty groszek albo zgrubienie. Kiedy jest on najbardziej wrażliwy na stymulację? Wtedy, kiedy kobieta jest bardzo pobudzona. Oprócz stymulacji manualnej punkt ten można drażnić także w trakcie stosunku w pozycjach od tyłu lub gdy kobieta jest na górze i dzięki temu znaleźć takie ułożenie, przy którym poczuje, że pobudzany jest ten właśnie punkt.

Pamiętaj o bardzo ważnej sprawie - jeśli nie możesz znaleźć punktu G, to nie wpadaj w paranoję. Jest tyle wspaniałych miejsc do pieszczenia, że naprawdę nie ma sensu się tym przejmować. No i jest jeszcze punkt U...

U JAK ROZKOSZ

Tak, to nie pomyłka. Punkt U jest mniej znany i u wielu kobiet absolutnie nierozbudzony. Można go znaleźć w okolicy ujścia cewki moczowej. Chodzi o ten niewielki obszar otaczający ujście cewki moczowej, który możesz wypatrzeć, bo jest na zewnątrz. "Delikatne drażnienie tego obszaru u wielu kobiet może spowodować silny orgazm. Co ciekawe, nawet u tych kobiet, które nie zaznały szczytowania w inny sposób" - uważa Nowicka.

__________________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Nie gryź i nie świntusz, czyli łóżkowe ABC
>>> Jacy mężczyźni zdobywają kobiety?
>>> Co kobieta może dać innej kobiecie w łóżku?