Metoda kalendarzykowa polega na codziennym mierzeniu temperatury ciała i obserwowaniu zmieniającej się wydzieliny z dróg rodnych kobiety. Dzięki temu można określić dni płodne, w czasie których istnieje największe prawdopodobieństwo zajścia w ciążę. Metoda ta jest powszechnie uważana za mniej efektywną od sztucznych sposobów zapobiegania ciąży. Naukowcy związani z Uniwersytetem w Heidelbergu, obalają ten mit.

Badacze z Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny w Niemczech przetestowali grupę 900 kobiet, które stosowały metodę kalendarzykową przez okres jednego roku. Wśród pań, które wstrzymywały się od współżycia seksualnego w czasie dni płodnych, tylko 1 na 250 zaszło w ciążę. Tymczasem pigułkę antykoncepcyjną uważa się za efektywną, gdy zaistnieje mniej niż 1 na 100 przypadków zajścia w ciążę.

Oznacza to, że przy precyzyjnym stosowaniu metody kalendarzykowej współczynnik prawdopodobieństwa zajścia w ciążę wynosi 0,4. W przypadku stosowania doustnej antykoncepcji waha się on pomiędzy 0,2-0,5. Metoda naturalna wymaga jednak więcej sumienności i precyzji przy obserwacji swojego ciała, dlatego wiele kobiet wybiera pigułkę, która jest łatwiejsza w użyciu.

_______________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Dramaty gwiazd niosą nadzieję
>>> Trzydziestolatka u wrót seksualnego raju
>>> Nie całuj mnie, bo... zajdę w ciążę!