Nie wiemy, kiedy po raz pierwszy i przez kogo zostało wypowiedziane to słynne zdanie. Wiadomo natomiast, że stało się ono popularną formą odmowy seksu na przełomie XIX i XX w. Uciekanie się do takiego ukrytego sygnału wynikało z prostej przyczyny: w tamtych czasach seks był tematem tabu i "porządnej kobiecie" nie wypadało mówić o nim wprost. Ta konwencja obejmowała również wszystkie relacje intymne między małżonkami. Kiedy więc mężczyzna usłyszał, że partnerkę boli głowa, znaczyło to dla niego, że z seksu nici. Dziś sporo się zmieniło, ale to słynne zdanie nadal jest wypowiadane przez wiele kobiet. Dlaczego? I tu również mamy do czynienia z odległą historią relacji między płciami: miesiączka i dolegliwości kobiece były traktowane jak naturalny zakaz odbywania kontaktów seksualnych. Nic zatem dziwnego, że rola chorej chroniła kobietę przed seksem.

Jednak obecnie, szczególnie w młodszych pokoleniach, partnerki nie muszą uciekać się do takich wykrętów i potrafią wprost powiedzieć: "Nie mam chęci na seks", "nie będę się kochać". Postępuje tak około jednej trzeciej aktywnych seksualnie kobiet.

Jak się czują w takiej sytuacji? Z Raportu Seksualności Polek wynika, że 10% kobiet odczuwa "ogromne poczucie winy", dla 37% "taka sytuacja jest normalna i nie towarzyszą jej żadne emocje", 25% informuje: "w takich momentach czuję, że mam całkowity wpływ na własne decyzje".

Kim są kobiety, które potrafią stanowczo odmówić seksu i jeszcze mieć z tego satysfakcję?
Okazuje się, że najczęściej dotyczy to pań niezależnych, wyzwolonych, z dużym poczuciem własnej wartości, mających silną pozycję w związku.

Dlaczego kobieta odmawia? Powodów jest mnóstwo, ograniczę się do najczęściej spotykanych.

Zły nastrój
Nie ma ochoty na seks, ponieważ jest rozdrażniona, napięta i w złym nastroju, najczęściej z powodu konfliktów między partnerami, stresów w pracy, doznania jakiejś przykrości, okresu napięcia przedmiesiączkowego. Wielu mężczyzn bagatelizuje te przyczyny i nie może pojąć, dlaczego mają one prowadzić do unikania seksu. Charakterystycznym przykładem jest konflikt między partnerami. Dla mężczyzny koniec kłótni oznacza, że wszystko jest już w porządku i wieczorem można się kochać. U kobiet konflikt wywołuje zazwyczaj dłużej trwającą zmianę nastroju. Po burzliwym dniu nie uspokajają się wieczorem, a próby nakłaniania do miłości przez partnera są im wręcz niemiłe. Jeżeli zatem mężczyzna myśli o wieczornym seksie, to powinien wcześniej "pokajać się", udobruchać partnerkę lub ją rozśmieszyć. Wtedy ma szanse.

Zmęczenie
To obecnie bardzo często spotykana przyczyna. Trudno żeby kobieta miała ochotę na seks, kiedy jest niewyspana, zmęczona pracą zawodową, opieką nad dziećmi, zakupami, ma głowę obciążoną wieloma sprawami. Marzy jedynie o tym, żeby poleżeć sobie, wyspać się, odpocząć. I tu również dochodzi do konfliktów. Niejeden mężczyzna przekonuje partnerkę, że on jest również zmęczony, a seks jest przecież doskonałym relaksem. Tłumaczenie, że inne kobiety też pracują i mają wiele obowiązków, a wcale im to nie przeszkadza w uprawianiu seksu, tylko rozsierdza partnerkę. Zarzuca ona partnerowi egoizm ("ty mnie w ogle nie rozumiesz" - co oznacza, że on nie myśli i nie czuje tak jak ona).

Opór wobec partnera
W wielu związkach istnieje między partnerami rozbieżność potrzeb seksualnych (partner ma zwykle większe), w dodatku jawnie lub skrycie dąży on do dominacji w łóżku, co często wywołuje opór u partnerki. Podobnie reaguje ona z powodu rozczarowania jakością sztuki miłosnej czy złości na partnera wywołanej jego namolnym zachowaniem. Zdarza się, że "boli mnie głowa" jest jedyną formą wyrażania oporu i buntu wobec partnera.

"Nie, bo nie"
Zdarza się, że kobieta nie ma ochoty na seks bez żadnej konkretnej przyczyny. Naciskanie na nią, aby wyjaśniła dlaczego, po prostu nie ma sensu. Nie chce i już. To dla partnera jest niezrozumiałe, "bo przecież musi być jakiś powód". Tymczasem okazuje się, że wcale nie musi. Brak apetytu na łóżkowe igraszki po prostu zdarza się. Jeżeli jest to epizodyczne zachowanie, nie powinno robić się z niego problemu. Odmowa kontaktu seksualnego jest czymś normalnym. Ważna jest natomiast forma odmowy, bo od niej zależą późniejsze relacje między partnerami. Słynne "boli mnie głowa" jest formą raczej neutralną. Kobieta występuje wtedy w roli chorej i partner nie może jej męczyć. Natomiast "nie, bo nie" i podobne stanowcze stwierdzenia mogą u partnera wywołać agresję i reakcje ambicjonalne ("jak nie chce, to więcej nie będę jej prosił"). Zdarza się, że po tak stanowczej odmowie zanika w związku współżycie seksualne, a partner ucieka się do zachowań zastępczych (masturbacja) lub nawiązuje romans z inną. U mężczyzn z poczuciem małej wartości odmowa współżycia może pogłębić niską samoocenę ("ona nie czuje już do mnie pociągu, stałem się jej obojętny"). Często prowadzi to do zaniku więzi uczuciowej między partnerami.

Dla utrzymania harmonii w związku i dobrych relacji partnerskich forma odmowy współżycia nie powinna wywoływać u mężczyzny poczucia, że został odrzucony jako kochanek. Potrzebna tu jest kobieca dyplomacja. Nasze prababcie uciekały się do neutralnego komunikatu "boli mnie głowa". Od współczesnej partnerki mężczyźni oczekują przekonujących przyczyn odmowy współżycia, a także neutralnej ambicjonalnie formy przekazu (na przykład: "zrozum mnie, dzisiaj nie czuję się zdolna do seksu"). Jeżeli przyczyna jest konkretna, na przykład złość na partnera, to zamiast wymówek "boli mnie głowa" lub "nie, bo nie", lepiej powiedzieć: "jestem zła na ciebie, bo mnie zdenerwowałeś", albo: "jest mi przykro, że tak źle mnie potraktowałeś".