Monika Olejnik - dziennikarka

Pomyliłam braci Kaczyńskich. Umówiłam się na rozmowę z Jarosławem, po czym - w uzgodnionym terminie - zjawiłam się u Lecha. Który mi oczywiście powiedział, że nie był ze mną umówiony. Było to 17 lat temu, pracowałam wtedy w radiu, ale robiłam ten wywiad dla amerykańskiej Polonii i miałam za to dostać 10 dolarów. Byłam więc strasznie zdenerwowana: jak to, raz mi mówi tak, a raz tak? Wszystko się oczywiście wyjaśniło i spotkałam się w końcu z właściwym rozmówcą, ale stres był wielki.




Magda Gessler - restauratorka

Potraktowałam gościa jak kelnera. To się stało w restauracji u Fukiera. Rozmawiałam ze znajomym na sali i spostrzegłam, że sąsiedni stół jest niesprzątnięty. Odwróciłam się i dostrzegłszy jakiegoś mężczynę pokazałam mu te brudne talerze i kieliszki. Mało tego: wręczyłam mu to wszystko i kazałam odnieść do kuchni, krzycząc jeszcze, że tak długo muszę na to czekać. Facet wziął ode mnie to wszystko i... odniósł. A ja po reakcji innych gości zorientowałam się, że coś jest nie tak. Okazało się, że mój "kelner" to jeden z nich! Odniósł to, bo rozbawiła go ta sytuacja, na szczęście miał poczucie humoru. Przeprosiłam go natychmiast i od razu zaprosiłam na kolację.






Krzysztof Skiba - muzyk i showman, lider zespołu Big Cyc

Byłem kiedyś w gronie znajomych w eleganckiej restauracji. Miło sobie siedzieliśmy, jedliśmy i rozmawialiśmy. Ja zacząłem żartować ze znanych polskich osobistości, również gwiazd - muzyków, którzy seplenią. A na koniec dodałem, że najgorzej to mieć kobietę, która sepleni. No i wtedy odezwała się narzeczona mojego przyjaciela, która wcześniej po prostu milczała... Okazało się, że ma właśnie taką wadę wymowy. Od razu próbowałem zmienić temat, potem jeszcze broniłem się stwierdzeniem, że ta wypowiedź jej nie dotyczyła. Ale było za późno. Totalna wpadka. Na szczęście moi znajomi mieli poczucie humoru.






Przemysław Babiarz - dziennikarz sportowy

Kiedy zaczynałem pracę w telewizji poszedłem do Muzeum Sportu na wystawę. Zobaczyłem sportsmenkę - dobrze znaną mi twarz - i jakoś sobie ubzdurałem, że to pani Elzbieta Krzesińska, która zdobyła złoty medal na w skoku w dal na igrzyskach w Melbourne w 1956 r. Wywiad z nią był atrakcją, bo na stałe przebywała wtedy za granicą. Więc podchodzę z ekipą, gotów do rozmowy i zaczynam: dzień dobry, pani Elżbieto. Na co moja rozmówczyni odpowiada: ale ja mam na imię Maria. Pełna konsternacja! Wtedy sobie uświadomiłem, że to Maria Kwaśniewska-Maleszewska, która na olimpiadzie w Berlinie, w 1936 r. zdobyła brązowy medal w rzucie oszczepem. Oczywiście z tego wybrnąłem: z panią Marią też zrobiłem wywiad.




Oczywiście najlepiej byłoby w ogóle nie popełniać gaf! To jest, niestety, raczej niemożliwe. Ich ilość można jednak ograniczyć, wystarczy znać np. zasady savoir-vivre'u. Wówczas nie popełnisz błędów przy stole, na przyjęciu, podczas ważnych uroczystości czy służbowych bankietów. Na pewno warto zainwestować w podręcznik, który podpowie, do czego służą poszczególne sztućce, w jakich kieliszkach podaje się wina, z kim najpierw wypada się przywitać i jak ubrać się np. na garden party. Ta wiedza przyda się także wtedy, gdy ty będziesz kogoś zapraszać. W tej sytuacji postaraj się jak najwięcej dowiedzieć o gościu, a zwłaszcza o jego kulinarnych upodobaniach! Jeżeli wybierasz się za granicę, warto poznać obyczaje panujące w danym kraju.

Co prawda, obcokrajowcom wiele się wybacza, ale jeżeli popełnisz gafę, na pewno będziesz się wstydzić! I jeszcze jedna dobra rada - jeżeli nie wiesz, jak się zachować, obserwuj innych. Mądry Polak po szkodzie. Niestety, nawet gdy bardzo się pilnujemy i staramy, to i tak może nam się przydarzyć jakaś niemiła sytuacja. Co wówczas należy zrobić? Przede wszystkim nie wpadać w panikę! Nie dramatyzować, nie szukać - zazwyczaj niezbyt mądrych - wytłumaczeń. Podejdź do wydarzenia z zimną krwią, rozsądnie i poszukaj sensownych rozwiązań.

- Zawsze przeproś. Bez względu na to, czy twój błąd wynika ze zdenerwowania czy niewiedzy, zrobiłaś źle - przyznaj się!

- Jeżeli swoim zachowaniem wyrządziłaś szkodę, naraziłaś kogoś na straty - zaproponuj odszkodowanie, odkupienie lub naprawę zniszczonej rzeczy (np. upranie zalanego kawą dywanu). Podczas przyjęcia stłukłaś filiżankę? Przy najbliższej okazji kup podobną. Rzecz jasna weź pod uwagę stopień zażyłości z poszkodowanym oraz jego charakter - niektóre osoby nie przywiązują wagi do rzeczy materialnych i twoje wystąpienie z nowym serwisem może być odebrane jako krępujące, bo zbyt oficjalne!

- Jeśli popełniłaś gafę, która tylko tobie przyniosła jakąś stratę, nie bój się prosić o pomoc czy radę. Jeżeli na przyjęciu zauważyłaś oczko w rajstopach, zapytaj gospodynię, czy nie ma zapasowych (a swoją drogą każda kobieta powinna nosić parę ratunkowych rajstop w torebce!). Wiele wpadek u ofiary wywołuje wstyd, podczas gdy reszta towarzystwa się z nich zaśmiewa. Gdyby to koleżanka przytrzasnęła sobie spódnicę drzwiami, też byś się z tego śmiała, prawda? Dlatego, mimo że część towarzystwa widziała twoje koronki, potraktuj to zdarzenie z przymrużeniem oka. Wszyscy szybko o tym zapomną!

- Zdarzają się też słowne gafy - te są najbardziej nieprzyjemne. Niektórych bez kłopotu można uniknąć - dobrze wychowany człowiek nie opowiada dowcipów ośmieszających wygląd, wiarę, pochodzenie itd. Jeżeli mimo to zdarzy Ci się jednak wpadka, przeproś. Przyznaj, że było to nieuprzejme z twojej strony. Nie mów: "nie wiedziałam", bo to nie ma znaczenia.

Uwaga! Jeżeli ktoś przy tobie popełni gafę, pomóż mu z niej wybrnąć - może kiedyś ktoś pomoże tobie…