Szczęście jest za darmo
Kto ma pieniądze ten ma władzę. Ta stara prawda potwierdza się również w związku dwojga osób. Być razem to nie tylko dzielić się radościami, miłością, ale również wydatkami.
- Jak go uwieść, rozkochać i utrzymać?
- Zaprzyjaźnij się z... własnym mężem
- Miłość przychodzi o poranku
- Drobne kłamstwa niszczą związek
- Kocham go, ale nie mam ochoty na seks
- Internet to miłosny supermarket
- 10 zasad szczęśliwego małżeństwa
- Żona dla obcokrajowca
- Zabezpiecz się, jeśli żyjesz w wolnym związku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W polskich rodzinach rządzą mężczyźni. Wynika to chociażby z ostatniego spisu powszechnego, który przeprowadzono w 2002 r. Ankieterzy pytali m. in. o to, kto jest głową gospodarstwa
domowego. Przyjęto, że jest to osoba, która utrzymuje rodzinę lub wrzuca do wspólnego koszyczka większość pieniędzy. Jeśli składają się dwie osoby, głową rodziny jest ta, która
decyduje o wydatkach. I okazało się, że w 6 na 10 polskich gospodarstw domowych rządzi facet. Przy czym te Polki, które żyją w związkach nieformalnych, są bardziej niezależne finansowo od
mężatek: o kasie decyduje co czwarta.
Budżet to punkt zapalny
Nie ma idealnego modelu budżetu dla dwojga. Sami musicie go wypracować. W nowy związek wnosimy nie tylko przeszłość seksualną, ale i finansową. Przyzwyczajenia nabyte wcześniej, debety i kredyty, zaciągnięte w czasach życia w pojedynkę, oszczędności, zarobki… Okazuje się, że zarówno to, ilu wcześniej miałaś kochanków, jak i to, jakiej wysokości debet masz na
koncie, może okazać się kubłem zimnej wody dla Waszej miłości.
Dzieje się tak również dlatego, że w kwestii pieniędzy działa społeczne tabu. Już od dziecka słyszałaś, że pytania, ile ktoś zarabia i ile kosztował prezent, są nie na miejscu.
Często zdarza się więc, że ludzie pobierają się, nie mając pojęcia o swoich rzeczywistych dochodach. Skutek jest taki, że w trakcie miodowego miesiąca może się okazać, że to Ty musisz
za wszystko płacić, bo on zarabia dwa razy mniej niż Ty i znacznie mniej, niż sądziłaś. To poważnie zmienia układ sił w waszym związku. Dlaczego? Jak twierdzi profesor psychologii Scott
Stanley, ten, kto podejmuje większość finansowych decyzji kształtuje wspólną przyszłość. Nic dziwnego zatem, że temat domowego budżetu jest punktem zapalnym w wielu związkach. W końcu za
decyzje finansowe - również te błędne - odpowiedzialność ponosi i jeden, i drugi partner.
To sprawdzian zaufania
Kwestia zarządzania pieniędzmi w związku tak naprawdę nie dotyczy jednak tylko finansów czy władzy, ale i wzajemnego zaufania. Ufasz mu? Jak bardzo? Czy będziesz w stanie powierzyć mu swoje
oszczędności, by je ulokował w banku lub zainwestował w akcje? Czy chcesz mieć osobne konto, by mieć zaskórniaki dla siebie, coś odłożonego na czarną godzinę? A jeśli to on będzie
chciał mieć osobne konto? Czy nie będziesz uważała, że to asekuranctwo, ubezpieczanie się na wypadek, gdyby Wasz związek miał się rozpaść? Stosunek do zarządzania wspólnym budżetem
jest doskonałym testerem zaufania w związku. I tak jak istnieje wierność seksualna, tak też istnieje wierność "finansowa". Jest nią m.in. posiadanie jednego konta,
wspólnych oszczędności. Ale decyzję o tej drugiej wierności znacznie trudniej jest podjąć… I trwa to o wiele dłużej. Niektóre pary nigdy nie decydują się na takie
rozwiązanie.
Niezależnie jednak od tego, jaki model zarządzania finansami wybierzecie: pół na pół, tradycyjny (mężczyzna jako głowa rodziny jest odpowiedzialny za budżet) czy nowoczesny (w którym ciężar utrzymania będzie spoczywał na tobie), musicie dbać o to, by w związku zachowana została równowaga sił. Psychologowie dzielą ludzi na dawców i biorców. Ci pierwsi świetnie czują się, obsypując ukochaną osobę złotem, ci drudzy - nie najlepiej spełniają się w roli domowego "głównego sponsora". Jeśli wybierzecie model sprzeczny z waszymi charakterami, szybko zaczniecie kłócić się o pieniądze. A przecież - choć pomiędzy partnerami nie powinno być tematów tabu - dobry związek to taki, w którym temat pieniędzy zdecydowanie schodzi na dalszy plan. Po prostu nie jest ważny.
Bo wcale nie jesteśmy szczęśliwsi, gdy mamy pełniejszy portfel. Do pewnego momentu jest tak, że im więcej posiadamy pieniędzy, tym lepsze jest nasze samopoczucie. Ale potem następuje
wielkie bum! I radość życia ucieka z bogatego człowieka jak powietrze z przekłutego balonika. Do tej katastrofy dochodzi wtedy, gdy ci naprawdę bogaci ludzie zdają sobie sprawę z tego, że
fortuna wcale nie dała im szczęścia. Pieniądze są potrzebne - bo dzięki nim stać nas na spełnianie marzeń. Ale nigdy nie mogą stać się celem samym w sobie. Przecież to tylko kolorowe
papierki!
Oprac. MiD na podst. "Olivii"

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!