Wiosenne przebudzenie
Za oknem pierwsze promienie słońca. Dzieciaki biegają bez czapek. Twój hiacynt w doniczce na oknie kwitnie jak szalony. Przyroda budzi się do życia. A ty w jakim jesteś nastroju?
- Wiosenne oczyszczanie, czyli łagodny detoks
- W tych kolorach Ci do twarzy
- Schudnij w mig na wiosnę!
- 5 powodów, dla których warto się uśmiechnąć
- Jak przeżyć szczęśliwy dzień
- Gdy bezustannie brakuje Ci czasu
- Kwiaty w dobrej formie podczas Twojego urlopu
- Zadaj szyku w bikini
- Największe wpadki gwiazd
- Wiosna w pastelach
- Wiosna w ogrodzie
- Leniwa, czyli szczęśliwa
- Tej wiosny tylko cytrusy
- Śmiej się na zdrowie!
- Jak rzucić palenie i nie utyć
- Jak się oprzeć manii kupowania
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Moja przyjaciółka nie cierpi wiosny. Jest typową sową. Zasypia grubo po północy, a rano z trudem wstaje z łóżka. Wiosna kojarzy się jej z porządkami, myciem okien, wymianą garderoby,
dietą oczyszczającą i koniecznością życiowych zmian. A tymczasem ona nie cierpi sprzątania, mycie okien to dla niej przykry obowiązek, wiosenna garderoba to niepodważalny dowód na to, że
zimą znowu przytyła kilka kilogramów, a na samą myśl o diecie dostaje depresji i musi zjeść coś słodkiego, bo podobno magnez zawarty w czekoladzie, to naturalny antydepresant. I wiecie, co?
Moja przyjaciółka nie jest w tym temacie wyjątkiem.
Choć przez całą zimę marzymy o pierwszych wiosennych promieniach słońca, jak wynika z badań, wiosenna depresja jest równie częsta, jak jesienna melancholia. Dlaczego? Myślę, że to skutek
życia niezgodnego z rytmem przyrody. Niestety, nie żyjemy jak niedźwiedzie, które zasypiają na zimę, albo jak roślinki, które przez długie zimowe miesiące magazynują energię na wiosnę.
Żyjemy w szalonym tempie, pracujemy ponad siły, nie dosypiamy, nie zwracamy uwagi na to, co jemy, beztrosko lekceważymy konieczność odpoczynku. I kiedy za oknem wszystko budzi się do życia, my
mamy ochotę zasnąć i obudzić się dopiero za rok.
Jeśli, jak moja przyjaciółka, jesteś typową sową i właśnie zimą, gdy za oknem jest mróz, przyspieszasz tempo, wiesz dobrze, o czym mówię. Wiosna to dla ciebie jak konieczność wstania o
świcie i to w wyśmienitym nastroju. Budzisz się powoli, w swoim tempie i zwykle gdzieś w okolicach maja nabierasz ochoty do życia. OK, nic na siłę. Masz na co dzień tak wiele obowiązków,
że nie funduj sobie kolejnego. Nie musisz tryskać energią już pierwszego dnia wiosny, ale możesz pomóc sobie zrobić wszystko, żeby tegoroczne wiosenne przebudzenie było wielką
przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem.
Weź przykład z wiosny i odkryj swoją prawdziwą naturę
Wiosenne budzenie się do życia w przyrodzie to jeden z najwspanialszych przejawów cudów natury. Jeśli uda ci się samą siebie namówić na spacer i podejrzeć, z jak potężną siłą kwiaty
przebijają twardą skorupę ziemi, żeby być bliżej słońca, zrozumiesz, na czym polega siła natury. Ty też możesz, w ramach wiosennych porządków, odgrzebać w sobie tę siłę. Spróbuj,
np. w weekend wstać wcześniej niż zwykle, zamiast kawy wypij szklankę zielonej herbaty albo ciepłej wody i pobądź w ciszy sama ze sobą. Bez planów na najbliższe dni, bez włączonego
„zagłuszacza” (telewizora, radia, telefonu). Tylko ty i twoje myśli. Jeśli w pewnej chwili pojawią się jakieś pragnienia, np. ochota na lekkie śniadanie, ciepłą kąpiel
albo spisanie myśli, poddaj się im. Ci bohaterowie, którym, wbrew dotychczasowym zwyczajom, udała się poranna pobudka, twierdzą, że żadna inna pora dnia nie ma tak cudownej energii.
Spróbuj!
Odnajdź w sobie wiosenną energię
Nawet, jeśli dopadło cię wiosenne przemęczenie i zamiast radości odczuwasz senność i masz problemy z koncentracją, pamiętaj, że wbrew temu wszystkiemu twój organizm w naturalny sposób
budzi się do życia. Pomyśl, jak możesz pobudzić swoją energię? Wiosenne przesilenie to trochę jak rekonwalescencja po grypie. Może przydałby się babski wieczór, weekendowy wyjazd za
miasto albo chwile z ulubioną lekturą?
Ostrożnie ze zmianami
Wszyscy dookoła przekonują cię, że wiosna obudzi w tobie chęć do zmian. Słońce, coraz bardziej zielone drzewa, świeże powietrze, to symbole zaczynania wszystkiego od nowa. To tak jak z
noworocznymi postanowieniami. Jeśli są sprawcą wyrzutów sumienia, bo znowu na obietnicach się skończyło, odpuść sobie ten obowiązek. Nie musisz niczego zmieniać na siłę. Może lepiej
będzie, jeśli docenisz to, co masz i nauczysz się cieszyć drobiazgami. W dzisiejszych czasach z jednej strony przyzwyczajeni jesteśmy do sukcesów na miarę ulicznych billboardów, z drugiej -
boimy się zmian, bo zawsze oznaczają coś nowego. Jeśli nie czujesz potrzeby, by przeprowadzić w swoim życiu wiosenną rewolucję, nie rób tego. Spróbuj natomiast wyobrazić sobie siebie za
pięć lat. Jaka jesteś? Czy i jak się zmieniłaś? Czy jesteś szczęśliwa? Co zamierzasz zrobić, by osiągnąć taki stan za pięć lat?
Zrób bilans swojego związku albo swoich przyjaźni
Nie musisz na siłę odświeżać relacji z partnerem czy znajomymi, ale w ramach bliskości możecie porozmawiać o swoich marzeniach i oczekiwaniach wobec świata. Zerwijcie z mitem, że wiosna to dla kobiet porządki na balkonie, a dla mężczyzn konieczność podjęcia decyzji - nowy samochód czy remont starego? Jeśli śmieszą cię walentynkowe serduszka albo przymus romantycznej kolacji,
zrób razem ze swoim ukochanym coś, co lubicie, nawet jeśli będzie to wspólne oglądanie telewizji. Wiosenny bilans będzie dla was doskonałą okazją do potwierdzenia, że kiedyś, przed laty,
dokonaliście trafnego wyboru. Niby nic, a tak wiele. Słowa: „Cieszę się, że wybraliśmy właśnie siebie”, mogą być dużo cenniejsze niż wielkie słowa o miłości.
Zrób porządek ze wszystkimi swoimi „niemożnościami”
Nawet gdybyś w tym celu musiała przełożyć generalne porządki w szafach. Na kartce wypisz momenty, w których coś straciłaś przez swoje: „nie mogę”, „nie
potrafię”, „nie uda mi się” czy „to nie dla mnie”. Moja znajoma właśnie na wiosnę zdecydowała się na zrobienie prawa jazdy. Już kilka razy
miała się tego podjąć, ale ciągle wydawało jej się, że nie nadaje się do prowadzenia samochodu. Nie miała racji. A ty? Z czego zrezygnowałaś, bo wydawało ci się, że to nie dla ciebie?
Popatrz na swojego hiacynta w doniczce. Ile energii i uporu musiał z siebie wykrzesać, żeby przebić się przez twardą skorupę cebulki. Chyba nie powiesz mi, że jesteś słabsza od
kwiatka?
Zrealizuj chociaż jedno swoje marzenie
Nawet jeśli z natury jesteś zbieraczką niezrealizowanych marzeń. Pamiętaj, kolejność jest następująca - marzenie zamienia się w pragnienie, pragnienie wymaga sporządzenia planu, plan
zamienia się w działanie, a na końcu tej drogi jest osiągnięcie celu. Zamiast przekonywać samą siebie i wszystkich dookoła, że od marzenia o domku za miastem do przeprowadzki droga daleka,
zamień to marzenie w pragnienie itd.
Odkryj nowe smaki
I nie chodzi mi o zamach na twoją figurę. Odkryj smak wiosennego deszczu, ciszy o świcie albo seksu o poranku. Wiosna jest szalona. Ty też możesz poszaleć. Jeśli masz ochotę, zapisz się na kurs salsy, zacznij prowadzić bloga albo napisz swój pierwszy w życiu wiersz. A potem powiedz sobie na głos: „Zrobiłam to. Teraz mogę wszystko”. Przeżyj wielki wiosenny
zawrót głowy Zakochaj się. We własnym mężu, w jakimś filmie, którego jeszcze nie oglądałaś, w piosence, szałowym ciuchu, makijażu z kolorowego pisma, a przede wszystkim - w sobie
wiosennej.
Bądź egoistką
Przede wszystkim postaw na siebie. Przeżyj swoje wiosenne pięć minut. Powiedz całemu światu: „Teraz ja! Teraz moja kolej!”. Postaw na głowie swoją skalę wartości Jeśli
do tej pory żyłaś głównie pracą, weź dwa dni urlopu i spędź je inaczej niż zwykle. Jeśli szef będzie protestował, powiedz, że cierpisz na przesilenie i musisz zregenerować siły, bo
jak wiadomo, przemęczenie wpływa negatywnie na motywację do pracy.
Graj w zielone
Kolor zielony jest jak wiosenna sałata, ostry szczypiorek, pachnąca natka, rozgrzana słońcem bazylia i świeże szparagi. To kolor wiosny i odrodzenia. Otwiera serce, wpływa kojąco na system
nerwowy, łagodzi napięcia, daje wrażenie spokoju i naturalnej harmonii. Nie lubisz zielonego? Nie wierzę.
Rozdawaj komplementy
Umów się sama ze sobą, że każdego dnia powiesz coś miłego przynajmniej trzem osobom. Postaraj się, a efekty przejdą twoje najśmielsze oczekiwania.
Przykrym obowiązkom powiedz: „nie”
Zaprotestuj przeciw tym wszystkim niemiłym obowiązkom, które do tej pory kojarzyły ci się z wiosną. Precz z wiosennymi porządkami. Zeszłoroczna garderoba wiosenna - do lamusa. W tym roku pora
na nowe stroje. Zmieniłaś się, jesteś inna, nic dziwnego, że nie masz ochoty na noszenie ciuchów z ubiegłego sezonu.
Zaaplikuj sobie tabletki na wysoką samoocenę
Masz rację, nikt jeszcze nie wymyślił pigułek na dobry humor. Wobec tego sama musisz je stworzyć. Za każdym razem, kiedy połykasz witaminę, w myślach powtarzaj jak mantrę: „Jestem
wspaniała”, „Jestem życzliwa dla innych”, „Można na mnie polegać” itp. Uważasz, że to dziecinada? No cóż, naukowcy udowodnili, że
większość witamin i preparatów na pobudzenie energii działa na zasadzie placebo. Pamiętaj, że wiosną wszystko może się zdarzyć To zależy tylko od ciebie. Życzę powodzenia!

















































~sea detox2011-04-14 16:19
Moja tegoroczna kuracja wiosenna to dwa kubki specjalnej herbaty na oczyszczenie organizmu - herbata IRVING Tea Spa Sea Detox zawiera zieloną herbatę bogatą w neutralizujące wolne rodniki polifenole, algi morskie wspierające oczyszczanie organizmu, procesy trawienne i metaboliczne, ale także: ananas, mniszek lekarski i liść pokrzywy wspomagające organizm w procesie drenażu komórek i oczyszczania ich z toksyn. I jakoś mi lżej :)
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!