Istnieje cienka granica, za którą stres w Twoim życiu przestaje motywować, a zaczyna zwyczajnie męczyć. "Przepraszam, ale jestem ostatnio bardzo zestresowana" - to zdanie na pewno doskonale znają Twoje przyjaciółki, mama czy mąż. Bo nieraz je od Ciebie usłyszeli. Czasem nawet bez słowa "przepraszam". Podobnie zresztą jak Ty od nich, ponieważ coraz częściej stres staje się naszym wiernym towarzyszem. Goniące terminy w pracy, rosnące wymagania w domu, mnóstwo oczekiwań związanych z wyglądem albo stylem życia - trudno przy tym wszystkim zachować anielski spokój. Jednak czy w każdej sytuacji, w której skarżymy się na stres, faktycznie cierpimy z jego powodu? Niezupełnie. Jeśli masz po prostu zwariowany dzień, pełen spraw do załatwienia i biegasz bez tchu z zebrania w pracy do szkoły na wywiadówkę, a potem jeszcze do lekarza - to możesz pomylić stres ze zwykłym zmęczeniem. Tak naprawdę ten niemile odczuwany stres pojawia się w sytuacji, gdy… rodzi się bezradność. I poczucie, że nawał obowiązków najzwyczajniej Cię przerasta.

Jednak zanim stres zamienił się w naszego wroga, był przyjacielem. Naszym prapradziadkom pomagał zmobilizować ciało i umysł do ucieczki albo walki, np. z głodnymi i groźnymi dzikimi zwierzętami. Dlaczego stresowa reakcja niegdyś pomagała, a dziś utrudnia nam życie? Otóż dlatego, że w czasach praprzodków stres utrzymywał się przez moment, a dziś trwa permanentnie. Groźnego lwa można było przegonić albo upolować. W każdym razie po dużej mobilizacji organizmu szybko przychodziła ulga, bo niebezpieczeństwo mijało. Niestety, dzisiejsze "lwy", czyli szef albo kredyt do spłaty, trwają przy nas nieustannie. Sprawiają, że spalamy się, będąc ciągle w stanie podwyższonej gotowości do walki. A gdy nie mamy już siły, by walczyć, stajemy się bezradni. Wtedy pojawiają problemy ze zdrowiem, np. bezsenność, choroby serca i układu krążenia, niestrawność. Aby do tego nie doszło, trzeba nauczyć się pokonywać stres. Jednym odreagować pomaga fitness, innym wyprawa na zakupy albo kilkudniowy wyjazd.

Inaczej też radzą sobie ze stresem mężczyźni i kobiety. Przypomnij sobie ostatni trudny okres w życiu Twojego męża - siedział sam odgrodzony od świata gazetą. Nie chciał rozmawiać ani nie dał się namówić na jakąkolwiek rozrywkę. Albo, co równie częste, był drażliwy jak księżniczka i o byle co wszczynał awantury. Bo mężczyźni tak właśnie radzą sobie ze stresem - izolacją. A kobiety? Zdaniem psychologów my staramy się walczyć, szukając bliskości z innymi. Jesteśmy wtedy szczególnie troskliwe. Poświęcamy dużo czasu dzieciom, godzinami rozmawiamy przez telefon z mamą lub przyjaciółką. W skutecznej walce ze stresem liczą się przede wszystkim cechy naszego charakteru. To od nich zależy, jak bardzo stresujące będzie dla nas określone wydarzenie. Ważne jest też nasze przekonanie, że w tej trudnej sytuacji damy sobie radę. Ludzie nastawieni optymistycznie do świata i ufający w swoje możliwości, łatwiej pokonują stresy. Liczą się też relacje z innymi ludźmi i umiejętności czerpania z ich wsparcia. A jak wynika z badań, im lepiej radzimy sobie ze stresem, tym jesteśmy zdrowsi i dłużej żyjemy!

Zwalcz stres tu i teraz!

Pozbądź się wreszcie męczącego napięcia. Teraz w pracy, domu czy nawet w tramwaju możesz skutecznie się odstresować. I czasem wystarczy ci
na to nawet pięć minut!

Gdy nadchodzi taki moment, że masz już wszystkiego dość i marzysz o ucieczce na bezludną wyspę, możesz wybrać jedną z kilku dróg. Najczęściej bywa nią chandra i płacz albo "spuszczenie” napięcie wielką awanturą o jakiś drobiazg. Niestety, to nie są najlepsze rozwiązania, bo właściwie niczego nie zmieniają. Nieco milsze, lecz równie krótkotrwałe w działaniu, jest sprawianie sobie przyjemności, na przykład zakupowe czy czekoladowe szaleństwo. Ale one mają tę wadę, że gdy już jest po wszystkim, widok góry nowych, a w większości niepotrzebnych rzeczy albo pokaźny stosik sreberek po słodyczach może Cię dodatkowo i skutecznie zestresować!
Co zatem możesz zrobić? Spore grono amatorów ma popijanie nalewki z melisy. Ale wydaje się, że dla nich istotniejszy od uspokajającego działania samych ziółek jest zawarty w nalewce alkohol. Dużo lepszym rozwiązaniem wydają się zatem pewne ćwiczenia i techniki, których możesz nauczyć się na specjalnych kursach, z książek poświęconych stresowi albo… u nas! Wybraliśmy te najprostsze, ale wykonywane regularnie pozwolą Ci szybko i skutecznie pozbyć się objawów stresu.

Medytacja - sposób na stres


Wystarczy poobserwować buddystów - wydają się są dużo spokojniejsi i bardziej opanowani od nas, prawda? To między innymi wynik wieloletniego treningu medytacyjnego. Ty też możesz tego spróbować. Tym bardziej że nauka medytacji nie oznacza zmiany religii czy stylu życia. Pozwoli Ci za to uspokoić umysł, abyś mogła bez nerwów ocenić swoją sytuację. Nauczy kontrolować galopujące myśli. Jednak nauka medytacji nie ma sensu, jeśli nie chcesz uczynić z niej stałego nawyku; jednorazowy trening niczego nie zmieni. Poniżej przedstawiamy najprostszą technikę medytacji. Ale możesz poszukać dodatkowych informacji w bibliotece albo internecie. Lub zapisać się na kurs!

• Usiądź wygodnie i weź głęboki wdech. Przy wydechu opuść głowę, starając się dotknąć brodą klatki piersiowej. Powinnaś wtedy poczuć napinające się mięśnie karku i ramion. Przy kolejnym wdechu skieruj prawe ucho w kierunku prawego ramienia. Przy wydechu powrót. Powtórz to samo z drugą stroną. Następnie, patrząc przed siebie i mając opuszczone ręce, zrób wdech i wypchnij barki do przodu, jakbyś chciała, żeby się spotkały. Po czym powoli podnieś je w kierunku uszu i, robiąc wydech, półokrągłym ruchem odprowadź do tyłu, łącząc łopatki i wracając tym samym do pozycji wyjściowej. Po dwóch, trzech takich powtórzeniach zmień kierunek.

• Wygodnie siedząc, powoli wdychaj powietrze przez nos (usta zamknięte), starając się "zobaczyć”, jak tlen wędruje przez tchawicę, potem płuca, aż do przepony (przy
głębokim oddychaniu "podnosić” się powinien też brzuch). Zatrzymaj je tam na chwilę. Wydech analogicznie przypomina wyciskanie tubki z pastą – od końca. Najpierw wydycha przepona, potem płuca i tak dalej. Przy wydechu możesz też powtarzać w myli słowo "relaks”. Ćwiczenie to wykonuj za każdym razem, gdy czujesz się spięta. Lecz nie dłużej niż przez kilka minut, aby nie dopuścić do hiperwentylacji (objawem mogą być np. zawroty głowy).

• Ułóż się wygodnie z rękami wzdłuż ciała. Przy wdechu podnieś ręce w kierunku sufitu (łokcie mogą być zgięte ) i powoli przenoś je nad głową, kończąc wdech położeniem rąk za głową. Przy wydechu powtórz tę czynność od końca, tj. ręce wracają na miejsce przy twoim ciele. Ćwiczenie to najlepiej jest wykonywać ok. 10 minut, przy czym kilka ostatnich wdechów i wydechów zrób już bez podnoszenia rąk.

• Wybierz spokojne miejsce lub pokój, w którym nikt ani nic nie będzie ci przeszkadzało. Przyjmij wygodną pozycję i spróbuj się zrelaksować. Nie śpiesz się. Gdy już czujesz się rozluźniona i oddychasz równo i spokojnie, zamknij oczy. I przy każdym wdechu i wydechu powtarzaj w myślach jakieś przyjemnie dźwięczne słowo; w hinduizmie jest to "aum” (wym. "om”). Pozostań w tym stanie od 10 do 15 minut. Aby zakończyć medytację, powoli zacznij wypowiadać głośno to, co powtarzałaś w myślach. Kontrolując oddech, powoli otwórz oczy. Po kilku minutach wstań. Jeśli ci się spodobało, medytuj od 10 do 15 minut raz lub dwa razy w ciągu dnia. I staraj się nie robić tego przed snem – wbrew
pozorom medytacja to dla nas spory zastrzyk energii, która może utrudnić zasypianie.

C jak czarna porzeczka!
Witamina C to bez wątpienia gwiazda wśród witamin. Udowodniono już, że przeciwdziała przeziębieniom i niektórym nowotworom. Teraz okazało się, że witamina C to też pogromczyni stresu. Ludzie, którzy mają wysoki jej poziom w organizmie, wykazują o wiele mniej fizycznych i psychologicznych symptomów napięcia. I, co więcej, znacznie szybciej i lepiej radzą sobie ze stresującą sytuacją. A zatem - górą cytrusy, kiszona kapusta, natka pietruszki, czarna porzeczka i aronia!

Sałatka z mango pomaga na stresy
Owoce mango są bogate w witaminy z grupy B, a zwłaszcza w witaminę B6. Jeśli w organizmie brakuje tej witaminy, mogą wystąpić zaburzenia krążenia i osłabienie koncentracji. Do niszczycieli witaminy B zalicza się przede wszystkim stres. Dlatego w sytuacjach stresowych organizm powinien otrzymywać odpowiednią porcję tej witaminy. Owoce mango doskonale wzbogacają dietę w niezbędną porcję witaminy B6. Można je jeść same albo dodawać do sałatek.

Joanna Mandes, opr. na podst. "Olivii"