Dzielenie stołu i łoża powoli przestaje być dogmatem. Według naukowców niekoniecznie pociąga to za sobą również zmiany w życiu seksualnym. Dlatego Amerykanie nie martwiąc się o spadek przyrostu naturalnego, fundują sobie osobne sypialnie. Na ogół takie rozwiązanie wynika ze zwykłej wygody - najczęściej zdarza się to, gdy jeden z partnerów nocami pracuje przy komputerze, późno wraca, chrapie lub wychodzi rano pobiegać. Do rozdzielenia sypialni często skłania też opieka nad małymi dziećmi.

A jak sobie radzą polskie małżeństwa? Czy również w naszym kraju szykuje się mała sypialniana rewolucja? Weź udział w naszej sondzie!