Największy wpływ na nasze pobudzenie mają oczywiście hormony - czyli faza cyklu, w której się akurat znajdujemy. Ale nie tylko to jest ważne, okazuje się, że również pogoda steruje naszym życiem erotycznym! Bardzo pobudza nas wiatr, za to zniechęca nagła zmiany aury - gwałtowne ocieplenie lub ochłodzenie. Także śnieżyce nie sprzyjają miłosnym igraszkom. Kiedy więc mamy największą ochotę na seks?

1. Wiosenne ożywienie

Gdy dni stają się dłuższe, a przyroda budzi się z zimowego snu, w kobietach wzrasta zainteresowanie seksem.
Już w marcu jesteśmy - niczym kotki - chętne i pobudzone. Niestety, panowie są nieco opóźnieni - dla nich czas miłości nadchodzi dopiero pod koniec wiosny! Dlatego ta właśnie pora roku jest niebezpieczna dla stałych związków: nie znajdując zainteresowania u swojego partnera, zwracamy większą uwagę na innych panów. A dla samotnych to najlepszy czas na znalezienie swojej "drugiej połowy".

2. Letnie szaleństwo

Gorące dni, słońce, plaża i smak wolności - nic dziwnego, że podczas letnich miesięcy kochamy się o wiele częściej! Oczywiście ważnym elementem jest też fakt, że w tym właśnie okresie mamy urlopy - zapominamy więc o codziennych problemach, jesteśmy wypoczęci i wyluzowani. Dodatkowo otoczenie nastraja nas bardzo optymistycznie!

3. Jesienne uspokojenie

Wraz z nadejściem chłodnych jesiennych dni dopada nas przygnębienie i melancholia. Nic więc dziwnego, że spada też nasze zainteresowanie seksem! Ale nie całkiem - musimy jakoś rozładować nasze rozdrażnienie i wiele osób poprawia sobie humor właśnie miłosnymi igraszkami.

4. Sen zimowy

Zimą chcemy spać - jak najdłużej. Ale gdy za oknem skrzy się śnieg, mróz jest niewielki - znowu nabieramy apetytu na seks. Zmniejsza się on wraz ze zmianami pogody - śnieżyca lub nagłe ocieplenie i plucha sprawiają, że znowu chcemy tylko spać… I ta huśtawka może trwać przez całą zimę. Ale przecież miłość to nie tylko seks. Zimowe, mało podniecające wieczory można wykorzystać, np. na rozmowy lub po prostu pieszczoty.

Opr. na podst. "Olivii"