Uwaga! W domu publicznym też promocja
Restauracje organizują promocje pod tytułem "jedz tyle, ile dasz radę". Po podobne metody sięgają przybytki rozkoszy. Możliwość spędzenia nocy z tyloma prostytutkami, z iloma da się radę, to tylko jeden z listy oryginalnych sposobów na przyciągnięcie klientów w dobie recesji.
- Dzieci uczyły się seksbiznesu od burdelmamy
- Co czwarta licealistka chce być prostytutką
- Najdroższe dziewczyny na telefon na świecie!
- W całej Europie zakazano handlu
- Najstarszy zawód świata upadnie?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Promocje uznano za niezbędne, gdyż obroty niemieckich "burdeli" spadły w recesji o około 30 proc. Oprócz promocji pt. "płać za jedną, śpij z tyloma, iloma zechcesz", żywcem przeniesionej z restauracji, czy rabatów dla emerytów i rencistów, domy publiczne mają też bardziej niestandardowe pomysły na uatrakcyjnienie oferty.
TOWAR TO TOWAR...
Klient, który przyjedzie rowerem lub transportem publicznym, może liczyć na 10-procentowy rabat, a ten, który zdecyduje się zostać na całą noc, w ramach bonusu otrzyma... darmowe polerowanie butów.
Właściciele burdeli tłumaczą tego typu akcje zasadami zatrudnienia: są zobowiązani zapłacić swoim pracownicom niezależnie od tego, czy klienci pojawią się, czy nie. Konserwatywni politycy jednak wyrażają oburzenie i mówią o pogwałceniu ludzkiej godności. Nawołują do rozwiązania problemu poprzez zamknięcie domów publicznych.
Promocje jednak nie są zakazane przez prawo, więc przeciwnicy "burdeli" muszą znaleźć inne argumenty.
_____________________________
NIE PRZEGAP:
>>> Inaczej zdradzają mężczyźni, a inaczej
kobiety
>>> Tak skończyło się bicie rekordu w bikini
>>>Jedno posunięcie, a zobaczysz ich nago













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!