Szary widz filmów dla dorosłych może odnieść wrażenie, że ich bohaterowie wyczyniają prawdziwe akrobatyczne sztuczki, wymagające nieziemskiej kondycji. Wy również macie wybór: kochać się "po bożemu" lub na sportowo. Średnio za "jednym razem" spalasz w ten sposób około 200 kalorii. A możesz nawet dwa razy więcej!

KROK 1: ROZGRZEWKA

Sportowiec wyczynowy nie przystąpi do rzeczy bez intensywnej rozgrzewki. Weź z niego przykład. Klasyczną grą wstępną i statyczne pieszczoty zamień na coś bardziej dynamicznego - na przykład striptiz. Zafunduj mu gorący taniec, gdy kolejne elementy garderoby lądują w różnych kątach mieszkania, a ty dwoisz się i troisz w seksownych pozach. Wypinanie ku niemu pośladków, koci grzbiet na czworakach, kręcenie biodrami czy seksowne przysiady rozpalą go do czerwoności. A ty nie dość, że spalisz zbędny tłuszczyk, to jeszcze rozgrzejesz się przed punktem kulminacyjnym.

KROK 2: WERTYKALNIE, A NIE HORYZOTALNIE

Kto powiedział, że musicie od razu lądować w łóżku? Wiadomo, że tak jest najwygodniej, ale łatwe sposoby to mierne efekty dla twojej figury. Kochanie się na stojąco to ćwiczenie lepsze niż ostry maraton na siłowni i pozycja znacznie bardziej podniecająca od klasycznej. Przyciągnij go do ściany i owiń jego biodra nogami, a zapewnisz sobie ekscytującą odmianę, głęboką penetrację, a do tego świetne ćwiczenie mięśni brzucha i nóg. Jeśli wasza budowa uniemożliwia wam pozostanie długo w tak wyczerpującej pozycji, posadź go na krześle, mocno obejmij nogami i przejmij inicjatywę.

KROK 3: PRZYSIĄDŹ FAŁDÓW

Nawet, gdy już znajdziecie się w pozycji horyzontalnej, nie musisz osiadać na laurach. Możesz przysiąść fałdów i ruszyć do boju niczym kowbojka dzięki zmodyfikowanej pozycji "na jeźdźca". Zamiast klękać nad nim ukucnij na stopach, a następnie poruszaj się w górę i w dół dodając do tego okrężne ruchy bioder. Zyskasz większe pole manewru i wyrzeźbisz uda. Czy istnieje przyjemniejsze ćwiczenie?