Żeby było pieprznie, ale nie za ostro
Wolność słowa w sypialni zależy od waszej wspólnej wrażliwości i stopnia zażyłości. Obydwoje powinniście jednak uważać, by nie przekroczyć granicy dobrego smaku. W przeciwnym razie pieprzne kawałki zamiast zaostrzyć erotyczny apetyt, zniechęcą do konsumpcji.
- "Przy setnym kochanku przestałam ich liczyć..."
- Seksuolog to lekarz, a nie zboczeniec
- Seksoholizm? To naprawdę nic przyjemnego
- Szał uniesień...
- 4 razy NIE dla seksu!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W łóżku nie trzeba być panienką z dobrego domu i chłopcem w spodniach na kancik. Tu jak najbardziej można sobie pozwolić na szczyptę słownej perwersji. Jednak z pewną
ostrożnością. Pieprz dodaje smaku, ale potrafi go również zepsuć.
Jak się okazuje bardzo wiele kobiet zastanawia się, dlaczego z pozoru normalny facet, z którym żyją na co dzień pod jednym dachem, w łóżku potrafi zamienić się w wulgarnego brutala? Nie
wszystkie to podnieca, a niektóre wręcz zniechęca do seksu i partnera. Pojawia się bowiem pytanie: czy to, że zwraca się do mnie jak do prostytutki oznacza, że już mnie nie szanuje?
Niekoniecznie.
ZNALEZIONE W SIECI
"Ostatnio mój facet powiedział mi, że chciałby mnie czasem w łóżku porządnie zrugać, dać klapsa, jednego, drugiego... no i oczywiście chciałby "kończyć" w moich ustach... (taka scenka rodem z pornola)... zapytałam dlaczego? On na to, że chce czuć dominację...”
"Poznałam faceta, był super: inteligentny, wykształcony, na stanowisku, przystojny. No i oczywiście się trochę nim zakręciłam. Poszliśmy do
łóżka. Z początku było normalnie, chociaż trochę za mocno mnie traktował, podgryzał, ale w sumie mi to imponowało. Pomyślałam sobie, że go kręcę. Ale gdy wypalił do mnie:
„ty brudna dziwko, zaraz złoję ci dupsko”, zmartwiałam. Wyszłam z pokoju i popłakałam się. On wyskoczył za mną i tłumaczył mi, że do swojej poprzedniej dziewczyny tak mówił i ją to podniecało, więc myślał, że jak i do mnie tak się odezwie, to będzie tak samo. Już więcej się z nim nie spotkałam”.
"Gdyby mój facet powiedział do mnie "ty dziwko", zbierałby nago swoje szmaty uprzednio wyrzucone przeze mnie przez okno. Jednemu tak zrobiłam i jestem z tego
dumna.”
JEST PROBLEM CZY GO NIE MA?
Zachowania opisane przez internautki nie należą do rzadkości. Wielu mężczyzn lubi używać w łóżku słów, które w normalnym życiu, nawet w momencie wzburzenia, nie przeszłyby mu przez
usta. Dlaczego tak się dzieje? Czy to wybuch jakiejś tamowanej agresji czy może nawyk obcowania z kobietami, których się nie szanuje? A może po prostu chęć dodania pieprzu do nudnawego
życia seksualnego? Odpowiedzi na te pytania udziela seksuolog Zbigniew Izdebski.
Dlaczego ludzie – bo nie tylko mężczyźni, przecież wulgarne w łóżku bywają także kobiety – używają w seksie tak "brudnych” wyrazów, tak
ordynarnie się traktują?
Dobrze, że zwraca pani uwagę na to, że nie tylko mężczyźni mają takie zachcianki. Przyczyny tego rodzaju zachowań bywają różne. Naturalnie, na czoło wysuwa się chęć dominacji nad
drugą osobą. Na to będzie się składało z kolei jeszcze coś innego, a mianowicie to, jaką rolę pełni ta osoba w związku i jakie były jej wcześniejsze doświadczenia seksualne. W grę
wchodzi także chęć realizacji marzeń czy pragnień… Są wszak marzenia, które zostają latami nie zaspokojone. Poza tym w momencie szczególnego podniecenia używanie tego typu zwrotów może
być chęcią zwykłego poniżenia drugiej osoby.
A czy takie zachowanie może być próbą odwzorowania zachowań, które widzimy np. w filmach pornograficznych? Przecież wiele osób zachowuje się w
łóżku tak, jakby byli aktorami na planie filmu dla dorosłych.
Mówiąc szczerze - czy na tych filmach coś w ogóle się mówi? Raczej więcej się robi. Oczywiście, czasem ktoś tam powulgaryzuje i niektórym może się oczywiście wydawać to na tyle
podniecające, że zechcą przenieść tę sytuację do własnej sypialni. Seksbiznes także może stymulować podobne zachowania we własnym życiu i nadal pozostaje to w sferze tzw. przeniesienia
oczekiwań. Jeśli pani zajmująca się usługami seksualnymi się na to zgadza, to może i partnerka się zgodzi.
Jak postawić granicę takim zachowaniom? Przecież ta osoba następnego dnia będzie jadła razem z nami śniadanie w kuchni czy towarzyszyła podczas zakupów. Jak to z nią
"załatwić"?
Jak mantrę będę powtarzał, że trzeba rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Musimy wyraźnie powiedzieć, że nie zgadzamy się na takie traktowanie, jeśli jest ono dla nas
poniżające (jeśli jest, bo czasem bywa, że partnerowi poniżanie odpowiada - wtedy nie ma problemu, znalazły się w łóżku dwie osoby o podobnych upodobaniach). Nie wolno realizować swoich
fantazji czy pragnień kosztem drugiego człowieka i to zdanie odnosi się jak najbardziej do kwestii poniżających zachowań seksualnych.
PRZECZYTAJ TAKŻE:
>>> 7 grzechów głównych w
łóżku
>>> Tego NIGDY mu nie mów po seksie
>>> "Przy setnym kochanku przestałam ich
liczyć"
>>> Po co kobiecie rozkosz?
>>> Jak sprawić, by on poczuł się
naprawdę wielki
>>> Niezbędnik niegrzecznej dziewczynki
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!