Większość naukowców i lekarzy za główną przyczynę naszych jesiennych smutków uważa brak światła słonecznego. Krótsze dni i wiecznie zachmurzone niebo są odpowiedzialne za obniżanie się poziomu niektórych neuroprzekaźników, czyli substancji chemicznych przekazujących impulsy w naszym układzie nerwowym, np. odpowiedzialnej za dobry nastrój serotoniny. Poza tym narastający jesienią chłód sprawia, że stajemy się mniej aktywni. Coraz mniej nam się chce, coraz częściej zamykamy się w domu. Lekarze oceniają, że nawet 10 procent z nas odczuwa mniej lub bardziej nasilone objawy sezonowego przygnębienia. I niestety 2-3 razy częściej występuje ono u kobiet!
Na takie smutki też są sposoby. Już na początku jesieni, kiedy możemy się jeszcze cieszyć ostatnimi słonecznymi dniami, naładujmy nasze akumulatory pozytywną energią. Wtedy żadna depresja nas nie dopadnie!

Co robić, by nie dać się jesiennemu przygnębieniu?

1. Spotykaj się ze znajomymi. Nie możesz zamykać się w domu - to najlepszy sposób na bezsensowne rozmyślania nad (zazwyczaj) wymyślonymi porażkami. Całą paczką wybierzcie się potańczyć. Taniec stymuluje bowiem produkcję endorfin, czyli hormonu szczęścia.

2. Co najmniej raz w tygodniu nastaw budzik godzinę wcześniej i uprawiaj seks. Poranne czułości z partnerem wprawią cię we wspaniały nastrój na cały dzień, ponieważ orgazm to także nic innego jak pokaźna dawka endorfin.

3. Masz ochotę na czekoladę? Zjedz kawałek (ale pamiętaj - tylko jeden!), a znów pobudzisz wydzielanie substancji szczęścia. Czekolada to też zastrzyk szybkiej energii, więc jeżeli czujesz się nieco zmęczona, sięgnij po jedną kosteczkę lub zrób sobie gorący napój czekoladowy

4. Ruch to podstawa. Zapisz się na aerobik lub basen. Pobudzisz w swoim organizmie produkcję tajemniczej substancji o nazwie fenyloetyloamina. Dzięki niej nawet jesienna szaruga będzie cię cieszyć, bo wydzielanie fenyloetyloaminy pobudza ośrodek odczuwania przyjemności.

5. Wystawiaj jak najczęściej buzię do słońca, albo korzystaj z fototerapii. W ten sposób dostarczysz organizmowi brakującej ilości światła. Jak korzystać z fototerapii? Możesz zapisać się na seanse naświetlające albo specjalną lampę kupić w sklepie.

6. Jak najczęściej spaceruj. W ten sposób dotlenisz organizm i zauważysz pozytywne obajwy jesieni jak choćby kolorowe liście spadające z drzew. Nie masz czasu? W drodze do pracy wysiądź przystanek wcześniej i przejdź się spacerem.

7. Zafunduj sobie wieczór tylko dla siebie. Wyślij partnera na spotkanie z kumplami, dziećmi niech zajmą się teściowie lub przyjaciółka. Ty w tym czasie nałoż relaksującą maseczkę, wypij kieliszek wina i pomaluj paznokcie stóp na czerwono.

8. Otocz się barwami. Nawet jeśli najbardziej na świecie kochasz szarości i czernie spróbuj raz na jakiś czas rozjaśnić je jakimś kolorowym dodatkiem. Szczególnie pobudzająco działa kolor czerwony.

9. Zmień dietę. Twój organizm potrzebuje witamin. Jedz więc dużo owoców i warzyw. Pamiętaj też o rybach takich, jak makrela czy łosoś.

10. Słuchaj muzyki! Zapomnij jednak o smutnych balladach. Wybieraj energetyczne kawałki kojarzące się z latem i słońcem lub ulubionym tańcem.


Pogodowa chandra czy prawdziwa depresja?

Trzeba umieć odróżnić jesienne smutki od bardziej niebezpiecznej depresji sezonowej. Sezonowe skoki ciśnienia czy braki światła słonecznego mają wpływ na nasz organizm: stajemy się bardziej rozdrażnieni i smutni. Jeśli takie objawy nie występują stale, mamy prawdopodobnie do czynienia z nastrojem obniżonym właśnie z powodu przesilenia pogodowego. W takim stanie jednego dnia potrafimy być w dołku, a drugiego cieszyć się nawet krótkim rozpogodzeniem.
Depresja to także stan obniżonego nastroju, braku energii, połączonego często z nadmiernym objadaniem się lub brakiem apetytu, sennością, płaczliwością. W tym przypadku jest to jednak stan stały. W prawdziwej depresji nic nas nie cieszy, myśli są jednolicie czarne. Jeśli taki stan trwa 2-3 tygodnie, trzeba już pomyśleć o wizycie u specjalisty, który wybierze właściwe leczenie.