W Australii przeprowadzono wśród mężczyzn badania, które miały określić, czy korzystają z treści pornograficznych w postaci zdjęć i nieprzyzwoitych filmików. Na tę okoliczność przepytano przez telefon 1018 dorosłych osób. Jak wielkie było zdziwienie badaczy, którzy odkryli, że Australijczycy nie lubią pornografii! Podobno tylko jedna piąta mężczyzn na antypodach przyznała się, że oglądała treści pornograficzne w sieci, zaś jedna czwarta wyznała, że zobaczyła te treści przez zupełny przypadek. 60 procent wyznało, że nigdy nie sięgało ani po frywolne zdjęcia, ani po wesołe filmiki z nagimi ludźmi w rolach głównych. To bardzo wysoki odsetek.


czytaj dalej...


Wspaniały kraj - chciałoby się krzyknąć. Ludzie o czystych myślach, nie skażeni wytworami wyuzdanych producentów z branży porno. Jednak szybko okazało się, że badania nie są chyba jednak do końca miarodajne. Jak donosi serwis deser.pl firma Alexa, która zajmuje się statystykami internetowymi podała, że wśród najchętniej oglądanych przez Australijczyków witryn są właśnie te z treściami porno - a konkretnie cztery duże serwisy pełne tego typu treści....

czytaj dalej...


Rząd w Australii debatuje nad wprowadzeniem obligatoryjnych filtrów, które mogłyby blokować pewne treści w sieci. Aż 80 proc. osób, przepytanych we wspomnianym badaniu powiedziało, że jest za wprowadzeniem tego typu obostrzeń. Chcieliby, aby filtry blokowały sceny przemocy i zażywania niedozwolonych substancji. A więc jednak nie chodzi tu o seks...

POLECAMY >>> Mówi, że nie ogląda porno? Kłamie!