Co trzeci mężczyzna przyznaje, że seks jest pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mu do głowy po przebudzeniu. Później wraca jeszcze wielokrotnie. W sumie myśl o seksie przez przeciętną męską głowę przechodzi ok. 13 razy dziennie. W skali roku przeciętny mężczyzna miewa zatem mnie więcej 4754 „włochate myśli”. Nie da się ukryć, że jest to męska domena. Dla porównania, płeć piękna w ciągu roku oddaje się myślom i seksie prawie trzykrotnie rzadziej - 1825 razy.

WCIELIĆ MYŚLI W CZYN

Myśli takie nie zawsze jednak wcielane są w czyn. Gdy bowiem dochodzi do działania, męskie chęci zdają się tracić na rozpędzie. Konsumpcja - nazwijmy ją cielesna - następuje u nich zaledwie dwa razy w tygodniu, co daje 104 stosunki w ciągu roku. „Mężczyźni są znani z tego, że intensywnie myślą o seksie” – mówi rzecznik firmy www.Onepoll.com, która przeprowadziła sondę. „Nie są w stanie odgonić myśli o seksie nawet po przebudzeniu. Więc jeśli dostrzeżesz mężczyznę gapiącego się w przestrzeń, wiesz, co najprawdopodobniej zaprząta mu głowę” – dodaje.

czytaj dalej...



Skąd taka różnica pomiędzy marzeniami i czynami? Czy tak skromny wynik nie frustruje panów? Z sondy przeprowadzonej na próbie 3 tysięcy badanych wynika, że pomimo tak rzadkiego wcielania marzeń w czyn mężczyźni są usatysfakcjonowani częstotliwością swojego pożycia. Co ciekawe, tylko 58 procent kobiet mogła powiedzieć to samo… 43 proc. par kłóci się o to, kto inicjuje współżycie. Częściej to mężczyźni wykonują pierwszy krok.

SKUSIĆ PARTNERA DO ŁOŻA

A jakich środków imają się obie płcie w celu zaciągnięcia partnera do alkowy? Mężczyźni pokładają największą ufność w kolacji przy świecach, najlepiej zakończonej relaksującym masażem. To ten sposób uznają za najlepszy do wprowadzenia partnerki we „właściwy nastrój”. Kobiece sposoby uwodzenia nie sa krańcowo różne. Panie chętnie serwują partnerom romantyczną muzykę i gotują ulubioną potrawę ukochanego. Czyli wszyscy uważamy, że przez żołądek i ucho do serca, a właściwie – do łóżka.