Decyzja władz stanu Nevada rozpoczęła rewolucję w najstarszym zawodzie świata. Otóż pozwolenie na całkiem legalną pracę w seks-biznesie otrzymali mężczyźni – donosi portal Interia.pl.

Przybytkiem, który na stałe wpisze się w ten nowy rozdział historii płatnej miłości jest Shady Lady Ranch, mały dom publiczny znajdujący się około 240 kilometrów od Las Vegas. Właściciele swoją skromną ofertę opartą na usługach czterech pracownic postanowili poszerzyć o usługi panów.

PRACA MARZEŃ?

Nowatorski pomysł jest dziełem 78-letniego właściciela przybytku i jego małżonki. „Moja żona chciała to wypróbować i powiedziałem OK”- mówi Jim Davis, emerytowany architekt z Kalifornii. „ Nie wiemy, czy to będzie działać czy nie, ale zabawnie będzie to sprawdzić” - dodaje.

Na stronie internetowej przybytku zamieszczono ofertę legalnej pracy w roli męskiej prostytutki skierowaną do heteroseksualnych mężczyzn, chcących sprawiać przyjemność kobietom. Odzew przeszedł najśmielsze oczekiwania - napłynęły setki aplikacji! Wśród aplikujących znalazło się nawet kilku gwiazdorów porno.

czytaj dalej...




Ale jak mówi współwłaścicielka agencji 55-letnia Bobbi Davis, od kandydata oczekuje się czegoś więcej, niż bycia niezmordowanym kochankiem. Powinien on umieć oczarować kobiety i "śmiać się z ich żartów". Bobbi niebawem wybierze dwóch szczęśliwców i dopiero życie zweryfikuje, czy istnieje zapotrzebowanie na rynku czy też panowie zostaną odesłani do domów…

PRAWA RYNKU: EKONOMICZNY POTENCJAŁ PRZEDSIĘWZIĘCIA

W całych Stanach tylko Nevadzie prostytucja jest legalna – i to jedynie hrabstwach liczących powyżej 100 000 mieszkańców. Oznacza to, że najbliższy Las Vegas legalny dom publiczny znajduje się o blisko 100 km od stolicy hazardu… Dlatego konkurencja do pomysłu Davisów podchodzi sceptycznie. Pomysł nie jest z resztą nowy, bo już 4 lata temu niejaka Heidi Fleis chciała otworzyć męski burdel w hrabstwie Nye, zamysł ten jednak udaremniły jej wcześniejsze kłopoty z prawem. Zdaniem Denisa Hofa, właściciela domu publicznego Moonlite Bunny Ranch inicjatywa Davisów nie ma potencjału ekonomicznego. Twierdzi on, że zapotrzebowanie na usługi płatnych męskich ogierów jest znikome, a sprawę jeszcze utrudnia odległe położenie Shady Lady Ranch . „Która kobieta mająca pieniądze będzie w stanie dodać sobie 3, 4 godziny drogi po to, żeby to zrobić. Żadna? Za rok będziemy się z tego śmiać” - krytykuje.

czytaj dalej...



CZUŁOŚĆ, KTÓRA POZWALA CZUĆ SIĘ LUDŹMI

Z pewnością nie zabraknie jednak kandydatów do pracy, którzy zapewne wierzą w powodzenie tego typu przedsięwzięcia. Hollywoodzki aktor Les Brandt w 2005 roku na wieść o niezrealizowanym pomyśle Heidi Fleis stwierdził, że z chęcią zatrudniłby się w takiej roli, a podobnemu przedsięwzięciu wróży świetlaną przyszłość. „Są kobiety - wiele kobiet - które chciałyby i potrzebują takiej opcji” – twierdził. I nie chodziło mu do końca o nieposkromione damskie apetyty seksualne ani nawet o wymaganą w rodzinnym biznesie Davisów umiejętność śmiania się z kobiecych żartów. „Są kobiety, które są gotowe zapłacić za czułość, która pozwala im czuć się ludźmi” – tłumaczył.