Tajemnica młodości Azjatek
Jak wielki wpływ na zdrowie i wygląd kobiety ma dieta, przekonasz się, przyglądając się, co jedzą mieszkanki Azji. Amerykanki i Europejki mogą im pozazdrościć nie tylko pięknej cery i szczupłej sylwetki, ale i tego, jak przechodzą trudny okres menopauzy.
- Już wiadomo, po co kobietom menopauza
- Po czym poznasz, że to już?
- Halucynacje po kawie
- Czy bać się menopauzy?
- Czy kobiety powinny się bać menopauzy?
- Ciesz się z seksu jak dotychczas!
- Dbasz o córkę? Zaprowadź ją na szczepienie
- Można przedłużyć młodość kobiet
- Aspiryna zapobiega rakowi. Naprawdę!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Badania pokazują, że Chinki i Japonki dużo łagodniej znoszą ten czas. Np. na uderzenia gorąca narzeka tylko 15 proc. Tymczasem aż 85 proc. badanych Amerykanek skarżyło się na te nieprzyjemne objawy. Skąd biorą się takie różnice?
Po przeanalizowaniu diety mieszkanek Wschodu naukowcy stwierdzili, że istotnym składnikiem ich codziennego jadłospisu są produkty sojowe. Jednocześnie okazało się, że u Azjatek, które wyemigrowały do USA i tam przestawiły się na dietę zachodnią, występuje takie same ryzyko zachorowania na raka sutka jak w przypadku Amerykanek. A to pokazuje, że dieta ma ścisły związek z samopoczuciem w okresie menopauzy. Potwierdzają to dane epidemiologiczne - w krajach, w których spożywa się dużo pokarmów zawierających soję, dolegliwości okresu menopauzy występują ponadpięciokrotnie rzadziej. Mniej też jest przypadków złamań szyjki kości udowej oraz raka piersi.
O CO CHODZI Z TĄ SOJĄ?
W soi i jej przetworach znajdują się duże ilości aktywnych biologicznie związków, tzw. fitohormonów. W 10 dag soi znajduje się 30 - 50 mg fitoestrogenów, co stanowi najskuteczniejszą dawkę w łagodzeniu objawów przekwitania. Sojowe fitohormony są bardzo podobne do estrogenów - żeńskich hormonów płciowych. Działają na dwa sposoby: zastępują hormony płciowe, jeśli ich brakuje, lub odwrotnie - obniżają ich stężenie, gdy jest ich za dużo.
Hormony roślinne znajdują się w około 500 roślinach. U nas najbardziej dostępna jest królowa fitoestrogenów - właśnie soja. W sklepach jest wiele produktów sojowych, np. mleczko, pasztety, granulaty, kotlety sojowe. Najwyższą aktywność estrogenową wykazują produkty wysokobiałkowe, a więc fasola sojowa, białko sojowe, mleko sojowe i ser tofu.
Soję można zastąpić innymi roślinami zawierającymi estrogeny, np. nasionami lnu, ziarnami sezamu, pszenicy, brokułami, brukselką, fasolą, grochem, soczewicą, kapustą białą czy włoską, a nawet piwem (ale jęczmiennym). Szczególnie bogate w fitoestrogeny są też: soczewica, bób, jęczmień, żyto, olej lniany, nasiona słonecznika, czosnek, cebula, wiśnie, gruszki, rabarbar i owoce granatu. Niestety w naszej codziennej diecie nie ma ich na tyle dużo, by w okresie klimakterium zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na roślinne hormony. Pozostają więc fiitoestrogeny w tabletkach.
>>> Najlepszą dietę znajdziesz w Piśmie Świętym
> czytaj dalej
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!