Każda kobieta wie, co to nieopalone ślady na ciele w miejscu ramiączek i majtek. Wiedzą to również panowie, którzy być może z mniejszym bólem przyjmują fakt, że nie wszędzie musi im zaglądać akurat słońce. Jedno jest pewne: równomierna i zdrowa opalenizna to to, czego oczekuje po słonecznych wakacjach większość z nas. I słusznie. Opalona skóra wygląda zdrowo, odmładza (jeśli nie przesadzimy z opiekaniem się na plaży!) i dodaje nam pozytywnej energii. Jednym słowem działa i na ciało, i na umysł.

Żeby spełnić te oczekiwania, brytyjska firma Kiniki wyprodukowała bardzo ciekawą i pomysłową linię strojów kąpielowych - i dla pań, i dla panów. W materiale, z którego wykonane są stroje, znajdują się tysiące mikroskopijnych dziurek. Ma to zapewnić gładką opaleniznę bez śladów po ramiączkach czy szortach. Ale spokonie, mimo licznych otworków, dla obserwatora kostium wygląda całkowicie zwyczajnie. By nie było widać ciała jego właściciela, wykorzystano wzory abstrakcyjne i zwierzęce, np. panterkę, paski, cętki.

Ale uwaga! Posiadacze nawet takiego "inteligentnego" stroju kąpielowego powinni pamiętać o dodatkowej ochronie przed promieniowaniem. Sam właściciel firmy Kiniki, 58-letni John Walker, ostrzega klientów, że powinni smarować preparatami z filtrami przeciwsłonecznymi również skórę schowaną pod materiałem.

Sceptycznie nastawieni do wynalazku Walkera eksperci obawiają się jednak wzrostu częstości zachorowań na nowotwory skóry. Przypuszczają, że ludzie kupujący takie stroje kąpielowe nie będą pamiętać o zabezpieczeniu albo po prostu zlekceważą przestrogi. Dlatego i my dołączamy się z przestrogą: opalanie się jest przyjemne, ale trzeba robić to z głową.

Wszystkie propozycje strojów Kiniki zobaczysz i kupisz TUTAJ