Nawet piękna Cameron Diaz ma gorsze dni
Wyrzucasz sobie, że choćbyś nie wiadomo jak się starała, wciąż daleko ci do wyglądu gwiazd? To jeszcze nie wiesz, że prawdziwy sekret piękna nie tkwi w regularnych rysach, najlepszych kosmetykach i najdroższych kreacjach. Tak przynajmniej twierdzi jedna z najbardziej pożądanych aktorek Hollywood. I zdradza swoją tajemnicę...
- Postaw na naturalność, a unikniesz drwin
- Herman: Sińce pod oczami są zmysłowe
- Słońce postarza, a Madonna o tym wie
- Najpiękniejsza kobieta na świecie nie ma piersi
- 44-letnia Bellucci w zmysłowych ujęciach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cameron Diaz, uważana za jedną z najgorętszych aktorek świata, wcale nie uważa się za kobietę wyjątkowej urody. "Nie uważam się za jedną z najpiękniejszych kobiet Hollywood - to etykietka, którą przykleili mi inni" - mówi serwisowi Parade.com.
Zamiast koncentrować się na ładnej buzi i zgrabnej figurze, aktorka zdradza, co jej zdaniem jest tajemnicą piękna - i dobrego samopoczucia. Chodzi o zdrowy stosunek do samej siebie i samoakceptację. "Nie uważam, żeby dezaprobata i deprecjonowanie siebie były dla nas zdrowe" - przekonuje jeden z Aniołków Charliego.
Sympatia do siebie sprawia, że można sobie wybaczyć gorszą formę, a defekty urody nie rozrastają się do rangi życiowego dramatu. Podobnie, jak negatywne oceny ze strony innych. "Wszyscy mamy lepsze i gorsze dni. Nie zamierzam iść przez życie nienawidząc się za to, że ktoś nie uważa mnie za ładną" - mówi Cameron. "Wszystko, co mogę zrobić, to dobrze czuć się sama ze sobą" - dodaje aktorka.
_____________________________________________
PRZECZYTAJ TAKŻE:























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!