Dziennik Gazeta Prawana logo

Ile zdesperowana Aniston płaci za urodę?

23 lipca 2008, 07:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Co robi była żona najbardziej pożądanego faceta świata, której jak dotąd nie udało się ułożyć życia osobistego? Jennifer Aniston ostatnio zmieniała partnerów jak rękawiczki, a teraz wydaje fortunę w salonach piękności, by utrzymać przy sobie dziewięć lat młodszego od siebie faceta. By go nie stracić, inwestuje w swoje ciało bajońskie sumy pieniędzy.

Odkąd 39-letnia aktorka spotyka się z trzydziestolatkiem, piosenkarzem, Johnem Mayerem, wysokość jej rachunków w salonie piękności diametralnie wzrosła.

Jak donosi magazyn National Enquirer, była żona Brada Pitta wydaje miesięcznie ponad 20 tysięcy dolarów (ok. 40 tysięcy złotych) na pielęgnowanie ciała.

Plotki głoszą także, że była gwiazda serialu "Przyjaciele” nie tylko zatrudnia osobistego trenera jogi, z którym regularnie ćwiczy, ale też kucharza, który przyrządza pozbawione tłuszczu potrawy z dużą zawartością białka. Zdesperowana aktorka co dwa tygodnie odwiedza też spa, gdzie funduje sobie drogie kuracje antycellulitowe. Dzięki nim na udach gwiazdy nie można podobno dostrzec nawet śladowych ilości pomarańczowej skórki.

Ostatnio Aniston miała wydać 1000 dolarów na maskę z alg. "Ona uważa, że taka kuracja wygładza zmarszczki, usuwa przebarwienia i plamy oraz obrzęki" - portal femalefirst cytuje anonimowego rozmówcę, który rozmawiał z brytyjskim magazynem Grazia.

Skąd ta obsesja na punkcie atrakcyjnego i zgrabnego ciała u aktorki? Jak donosi portal femalefirst, Aniston boi się, że przystojny partner porzuci ją dla młodszej kobiety. W zasadzie nie można się jej dziwić. Determinacja aktorki jest całkowicie uzasadniona. Za rok stuknie jej bowiem czterdziestka, a ona nie ma szczęścia do facetów. Gdy była znacznie młodsza nie wyszło jej z Bradem Pittem, potem Vincem Vaughnem, a ostatnio z Orlando Boomem. Jak będzie z Johnem Mayerem? Wszystko zależy od tego, czy aktorka wreszcie dojrzała do poważnego związku. Chociaż obserwując jej urodowe szaleństwa, można mieć wątpliwości...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj