Helena Bonham Carter: Gdyby babcia miała wąsy...
Na londyńską premierę filmu "Sweeney Todd" brytyjska aktorka Helena Bonham Carter włożyła elegancką czerwoną sukienkę i prawie po raz pierwszy udałoby jej się przekonać dziennikarzy, że potrafi być elegancka, gdyby nie drobne, ale rażące szczegóły. Pani Carter zapomniała bowiem ogolić wąsy i umyć zęby.
- Sekretarka diablicy twarzą Lancome
- Czapka i szalik nie wystarczą Sharon Stone
- Silikony nie gwarantują wierności
- Jennifer Garner podłącza się do prądu?
- Dlaczego warto być obślizgłą kobietą
- Bonham Carter chwali grę Colina Firtha
- Tim Burton wśród piratów z Karaibów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 25°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Brytyjska aktorka Helena Bonham Carter znana jest ze swoich dziwacznych kreacji i fryzur, dzięki którym wielokrotnie uznawana była za najgorzej ubraną i najmniej elegancką kobietę
show-biznesu. Tym razem również nie zawiodła swoich krytyków. Pożółkłe zęby i wąsy, z którymi pojawiła się na czerwonym dywanie w Londynie, zapewniły jej złą prasę na całym
świecie.
Na szczęście ubytków jej urody zdaje się nie zauważać jej mąż, reżyser Tim Burton, który obsadza ją w swoich filmach w pierwszoplanowych rolach, m.in. u boku Johnny'ego Deppa.
Carter pojawiła się na uroczystości ogłoszenia nominacji do Złotych Globów z fryzurą - "nie zdążyłam zdjąć papilotów". W błękitnej sukni towarzyszyła mężowi Timowi Burtonowi na premierze filmu "Sweeney Todd". Jej uśmiech nie zdradzał wtedy urodowej katastrofy. Brudne zęby i wąsy zaprezentowała dopiero na promocji filmu w Londynie.
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!