Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie WS Academy Wierzbicki & Schmidt, profesjonalnej marki kosmetyków do pielęgnacji włosów, do dziesięciu najpopularniejszych przewinień popełnianych przez panie i panów na włosach zalicza się:

  1. tarcie ich ręcznikiem,
  2. rzadkie wizyty u fryzjera,
  3. aplikowanie szamponu bezpośrednio na skórę głowy,
  4. chodzenie spać z wilgotnymi włosami,
  5. suszenie czupryny gorącym nawiewem suszarki,
  6. pomijanie masażu skóry głowy podczas aplikacji szamponu,
  7. używanie zbyt gorącej wody do mycia,
  8. wychodzenie z domu z mokrymi włosami,
  9. wcieranie odżywki w skórę głowy,
  10. złą dietę i stosowanie używek.

Na dodatek wiele osób popełnia przynajmniej kilka grzechów jednocześnie, przez co ryzyko uszkodzenia włosów i podrażnień skóry znacząco się zwiększa. Skutek – rozczarowanie efektami codziennych zabiegów i brak zadowolenia z fryzury.

Nieodpowiednia aplikacja szamponu i odżywki

Bardzo ważnym elementem pielęgnacji włosów jest to, aby nie nakładać szamponu ani odżywki bezpośrednio na skórę głowy (chociaż do niewłaściwego używania szamponu przyznaje się 26% ankietowanych, a odżywki 16%). Szampon najpierw aplikuje się na mokre ręce i dopiero wtedy wmasowuje w skórę. Taki masaż nie tylko oczyszcza ją z nadmiaru sebum, ale działa też odprężająco i stymulująco na cebulki.

- Jeżeli skóra jest za mało ukrwiona, to pojawiają się problemy z wypadaniem włosów, a nawet łupieżem. Poświęcając podczas mycia zaledwie kilka minut na masaż nie tylko wzmocnimy cebulki, ale sprawimy również, że preparaty pielęgnujące skuteczniej zadziałają, przez co włosy staną się zdrowsze, bardziej lśniące i sprężyste – podkreśla Andrzej Wierzbicki, mistrz fryzjerstwa z WS Academy.

W przypadku masek i odżywek powinniśmy zająć się jednak inną partią i nakładać je wyłącznie na powierzchnię włosa, aż po same końce. W przeciwnym wypadku odżywka może bardziej zaszkodzić niż pomóc, zbytnio obciążając i podrażniając skórę. Ponadto odżywki do spłukiwania, tak jak i szampony, powinny zostać zawsze bardzo dokładnie wymyte, gdyż ich pozostałości mogą powodować zrogowacenia i łupież.

Złe obchodzenie się z mokrymi włosami

Właściwe wysuszenie włosów jest bardzo ważne, gdyż mokre kosmyki są bardziej podatne na czynniki zewnętrze. Dlatego z wilgotnymi włosami nie wychodzi się na dwór oraz się nie zasypia, bo to prowadzi do ich łamania, matowienia, szorstkości oraz rozdwajania końcówek, a w okresie jesienno-zimowym również do przeziębień. Chcąc je odpowiednio wytrzeć, należy owinąć czuprynę bawełnianym ręcznikiem i delikatnie odcisnąć z niej nadmiar wody. Tymczasem tarcie włosów ręcznikiem, które jest najpopularniejszym grzechem wobec włosów i do którego przyznaje się ponad 44% badanych sprawia, że te się bardziej plączą i łamią.

Do rozczesania wilgotnych pukli należy używać grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami, szczotki z naturalnego włosia lub drewnianej. Czesanie zawsze zaczyna się od końcówek, a dopiero potem przechodzi do nasady głowy, unikając w ten sposób kołtunów i szarpania. Ponadto już przed umyciem warto wyszczotkować włosy, a po myciu nałożyć odżywkę bez spłukiwania, która dodatkowo ułatwi rozczesywanie.

Narażanie włosów na działanie wysokich temperatur

Jeśli to możliwe, warto pozwolić włosom schnąć naturalnie. W przypadku kiedy ciężko jest ograniczyć używanie suszarki, stosowany nawiew powinien być chłodny, najlepiej z jonizacją. Istotną sprawą jest też zachowanie odstępu urządzenia od głowy czy kosmyków, który powinien wynieść minimum 30 cm. Suszenie zaczyna się od nasady, a następnie kieruje strumień w dół. Codziennie stosowanie suszarki może jednak wyrządzić włosom trwałe szkody, a dodatkowo spowoduje ich nadmierne puszenie. Żeby zminimalizować ryzyko wystąpienia takiego efektu, podczas stylizacji powinno się zabezpieczać włosy preparatami termoochronnymi, a wcześniej, podczas mycia, stosować wodę letnią, lekko ciepłą, do 38°C.

- Zniszczonym włosom trudno przywrócić blask i sprężystość – pielęgnacja musi być wtedy długotrwała, kompleksowa i systematyczna. Do mycia polecam używać specjalnie dobranych, delikatnych szamponów, które posiadają właściwości wzmacniające, nawilżające i regenerujące. Dobrze jeśli w ich składzie znajdą się ziołowe kompleksy, ekstrakty z owoców czy keratyna, pomagające odbudować strukturę włosów i zwiększające ich wytrzymałość – radzi Andrzej Wierzbicki. - Niestety większość Pań przychodzi do salonów z prośbą o ratunek w momencie, kiedy ich fryzura naprawdę potrzebuje już interwencji – dodaje Wierzbicki.

Zaniedbania w diecie

Dużym wsparciem dla włosów jest odpowiednia dieta oraz nawilżanie organizmu od wewnątrz poprzez picie dużej ilości wody. W menu tym samym nie powinno zabraknąć białka (drób, ryby, nabiał, jaja), składników mineralnych (takich jak żelazo, cynk, wapno, selen, magnez, krzem) oraz witamin (zwłaszcza A, C, E, H, PP i z grupy B). Warto więc, by na talerzu gościły warzywa (rośliny strączkowe, kiszonki, brokuły, szpinak, pomidory, papryka, marchew, natka), owoce (truskawki, cytrusy, morele, brzoskwinie, śliwki, borówki) kiełki, pestki dyni i słonecznika oraz orzechy, a także produkty bogate w kwasy tłuszczowe omega 3 i 6. Gdy zachodzi taka potrzeba, warto też rozważyć dodatkową suplementację w postaci m.in. tranu, skrzypu i biotyny.

Rzadkie wizyty u fryzjera

W utrzymaniu dobrej kondycji czupryny pomagają regularne wizyty u fryzjera, a Polacy odwiedzają go zbyt rzadko – przyznaje się do tego co trzeci badany, przy czym panie robią to ponad dwa razy rzadziej niż panowie. Tymczasem końcówki należy podcinać co około 6-8 tygodni, ponieważ po tym czasie uwidoczniają się już na nich zniszczenia. Odciążona, zdrowa powierzchnia pasm będzie się lepiej układać i prezentować, a kosmyki będą lepiej ujarzmione. Wiele osób unika korzystania ze specjalistycznej pomocy nie tylko przy podcięciu włosów, ale również w przypadku zabiegów farbowania lub rozjaśniania, które źle przeprowadzone, niosą za sobą ryzyko wystąpienia plam i przebarwień, a nawet spalenia włosów.

- Fryzjer w salonie wie, jak dobrać właściwy preparat do struktury włosów, jak długo go na nich trzymać i jak je pielęgnować już bezpośrednio po samym zabiegu. Tymczasem farbowanie włosów w domu wiąże się z ryzykiem ich zniszczenia, a także z niedobraniem koloru do cery, przez co i niezadowalającym efektem. Systematycznie w naszych salonach pojawiają się klientki, które są rozczarowane samodzielnie wykonaną koloryzacją i często w takich sytuacjach musimy naprawiać wynikłe z niej szkody – mówi Tomasz Schmidt, mistrz koloryzacji z WS Academy.