Marta Jarosz: Czy jako trenerka fitness jesteś bardzo krytyczna w ocenie ciała innych kobiet? Jak często, gdy spotykasz jakąś dziewczynę na ulicy, myślisz, że powinna schudnąć, ćwiczyć?

Ewa Chodakowska: Widząc ludzi borykających się z problemem otyłości, nie patrzę na nich przez pryzmat wyglądu, ale zdrowia. To, jaką kto ma figurę, o niczym nie świadczy. Można naprawdę świetnie wyglądać, a mieć fatalną formę i na przykład dyszeć jak po przebiegnięciu maratonu po wejściu na czwarte piętro lub podbiegnięciu do autobusu. Dlatego uważam, że każdy, absolutnie każdy, powinien ćwiczyć czy być aktywny. Tym bardziej, że jakość produktów żywnościowym w Polsce regularnie się pogarsza, a nasze ciało to taki mechanizm, który z czasem wykazuje „tendencję spadkową”. W praktyce oznacza to, że jeżeli będziemy coraz gorzej się odżywiać i w dodatku nie będziemy w ogóle się ruszać, efekt będzie opłakany.

Tobie zdarza się źle czuć w swoim ciele, nie lubić go?

Hmmm… No właśnie nie, ale to nie, dlatego że jestem nim zachwycona, tylko, dlatego że praca nad nim daje mi siłę duchową…

Niedawno pokazałaś na jednym z portali społecznościowych swoje zdjęcia sprzed kliku lat, na których widać, że wyglądałaś trochę inaczej. Oczywiście wywołało to lawinę komentarzy… Dlaczego właściwie zaczęłaś ćwiczyć? Nie po to, żeby lepiej wyglądać?

To nie jest tak, że kiedyś byłam „molem kanapowym” i nagle stwierdziłam, że zacznę się ruszać, bo chcę schudnąć albo jakoś szczególnie zmienić ciało. Zawsze byłam aktywna, ale odkąd cztery lata spotkałam swojego partnera życiowego, ruch z hobby przerodził się w profesję. Ćwiczę regularnie, a to sprawia, że moje ciało wygląda tak jak wygląda, a ja jestem innym człowiekiem, bo każdorazowe wprawienie ciała w ruch to zastrzyk pozytywnej energii, zastrzyk czegoś, co daje siłę do podejmowania wszystkich innych działań. Podobnie jest z dziewczynami, które ćwiczą ze mną, nieważne czy w domu przed komputerem, czy na warsztatach, czy też w moim studiu fitness Be Active. To jest tak, że kiedy na treningu przekraczasz swoje granice, kiedy robisz coś, co wydawało ci się nieosiągalne, dostajesz niesamowitego kopa do życia tak w ogóle. To jest właśnie ta MOC, na której mi zależało i którą osiągnęłam.

Powracając do tematu zdrowego odżywiania: czy dbałość o serwowanie najbardziej wartościowych produktów wymaga dużych nakładów finansowych?

Nie, nie, i jeszcze raz nie! To jest wręcz odwrotnie, tylko musimy zrezygnować z produktów „obrandowanych”, kolorowo opakowanych, których rzekoma jakość i rzekome walory smakowe zostały nam wmówione. Decydując się na ten krok, oduczymy nasze kubki smakowe od tego co niezdrowe, dzięki czemu produkty wartościowe – często najtańsze – rzeczy naprawdę będą nam smakowały. Gwarantuję, że jeśli odstawimy na przykład zupki chińskie czy inną wysoko przetworzoną żywność, to łatwiej będzie nam polubić choćby płatki owsiane czy brokuły, których do tej pory unikaliśmy, bo najzwyczajniej w świecie nam nie smakowały. Produkty jak najmniej przetworzone w procesie przygotowania do spożycia – to jest to, na o powinniśmy stawiać. To jest to, na co ja stawiam i do czego przekonuję zarówno na profilu na Facebooku, jak i moich książkach. Ostatnia z nich, "Przepis na sukces", jest kompendium wiedzy na temat zdrowego odżywiania.

Czy w życiu kobiety tak aktywnej jak Ty jest miejsce na dziecko?

Oczywiście, że tak! Bardzo bym chciała być mamą.

A będąc w ciąży, będziesz chuda, fit i superaktywna?

W tej chwili trudno mi to zaplanować, ale wiem, że jeśli tylko lekarz mi pozwoli, na pewno będę się ruszać, ale nie po to, żeby być chudą, tylko po to, żeby być zdrową.

Jak przygotowujesz się do bicia rekordu Guinnessa w najbliższą sobotę, 7 czerwca, na stadionie Legii?

Ostatnich kilka dni spędziłam na krótkich wakacjach w Grecji. Te parę dni z rodziną pozwoliły mi naładować akumulatory i zaplanować trening na najbliższą sobotę na warsztaty Ewa & adidas #mygirls. Szykuję kilka niespodzianek, których teraz nie chciałabym zdradzać. Będzie energetycznie! Zapraszam Cię! Wystarczy zarejestrować się na http://www.bebio.pl/shop/warsztaty/formularz.php

Będę! Dziękuję za rozmowę.