Wielu ludzi boi się liftingu. Pan z tej skomplikowanej operacji uczynił zabieg, który można wykonać w przerwie na lunch. Na czym polega metoda Happy Lift?

Dr Ciro Accardo: Zabieg Happy Lift to zabieg z wykorzystaniem specjalistycznych nici. Zdecydowanie różni się on od tradycyjnego, bardzo inwazyjnego liftingu twarzy. Nie chodzi tu o rezultaty, ponieważ efekt zabiegu jest zbliżony do tego, jaki możemy uzyskać za pomocą tradycyjnego liftingu. W przypadku naszej metody zabieg jest minimalnie inwazyjny, a czas rekonwalescencji jest bardzo krótki. W zasadzie dzień po zabiegu pacjentka może wracać do normalnego życia.

W trakcie zabiegu, za pomocą specjalnych kaniuli wprowadzamy pod skórę nici chirurgiczne, które posiadają mikroskopijne haczyki o unikalnej długości oraz gęstości. Funkcjonują one jak mięśnie napinające, podtrzymując tkanki podskórne - pełnią one funkcję rusztowania. Z czasem nici ulegają naturalnemu rozpuszczeniu w organizmie po 12-15 miesiącach od zabiegu, a pozytywne efekty dla skóry utrzymują się przez okres aż 5-6 lat.

Wspomniał pan, że zabieg dodatkowo wpływa na poprawę wyglądu skóry.

Faktycznie, po zastosowaniu nici możemy obserwować dwa efekty. Po pierwsze, efekt liftingu, o którym już wspomniałem. Mamy również liczne kliniczne dowody na to, że po zabiegu znacznie poprawia się kondycja skóry, staje się ona młodsza, bardziej wygładzona i promienna.

Nici będą wykorzystywane również do zabiegów poprawiających wygląd ust, a także w przypadku medycyny estetycznej stref intymnych. Czy mogą być stosowane również przypadku piersi?

Oczywiście, opracowaliśmy technikę, którą możemy wykorzystać w przypadku piersi. Należy jednak pamiętać, że nie jest to zabieg powiększenia piersi, gdyż nici nie działają jako implant czy wypełniacz. Niemniej jednak z ich pomocą możemy delikatnie podnieść piersi, dodać im jędrności i poprawić ich wygląd.

Czy zabieg może być również ratunkiem dla osób, które w wyniku wypadku czy choroby borykają się np. z deformacją twarzy?

Oczywiście. Te nici mają nie tylko zastosowanie estetyczne. Wykonałem wiele zabiegów z ich zastosowaniem wśród pacjentów z paraliżem twarzy spowodowanym chorobą nowotworową, lub uszkodzeniem twarzy w wyniku wypadku. Te zabiegi są jednak sporym wyzwaniem. Nie jest to zabieg standardowy, zmienia się technika posługiwania nićmi, należy opcjonalnie zwiększyć ich ilość i sposób umieszczenia. Jest to o wiele bardziej skomplikowana procedura niż w przypadku normalnego zabiegu.

Opracowana przez pana metoda znajdzie zastosowanie nie tylko w medycynie estetycznej, ale i standardowych zabiegach operacyjnych?

Kiedy Promoitalia rozpoczynało pracę nad tą metodą, nikt nie wierzył, że za pomocą nici wchłanianej przez organizm można osiągnąć taki sam efekt jak przy tradycyjnym liftingu. Dziś wielu próbuje nas naśladować. To nie jest łatwe. Nie mogę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale faktycznie trwają prace nad tym, aby nici opracowane przez nas były wykorzystywane w tradycyjnej medycynie.

Mam wrażenie, że chirurgia plastyczna skłania się ku coraz mniej inwazyjnym metodom. Czy to jest kierunek, w którym specjaliści będą podążać?

Problemem tradycyjnie rozumianej chirurgii plastycznej jest jej inwazyjność. Normalnie chirurdzy plastycy posługują się często bardzo agresywnymi metodami i wykonują skomplikowane operacje. Jednak tendencje się zmieniają. Pacjenci oczekują od nas metod, które pozwolą im następnego dnia wrócić do pracy bez oznak tego, że poprawiali coś w swoim wyglądzie. Ludzie nie chcą i boją się poddawać skomplikowanych zabiegom.

Czy medycyna estetyczna przestanie być tylko metodą, która sprawia, że będziemy wyglądać młodziej, ale że będziemy młodsi?

Myślę, że przyszłość leży w genetyce, a specjaliści podejmą pracę nad wprowadzaniem zmian w DNA. Życie jest jak program zapisany w DNA, tam zawarte są wszystkie informacje na nasz temat - choroby, na jakie możemy być narażeni, długość życia. Nie wiem, jak wiele lat zajmie opracowanie takiej metody, ale zahamowanie procesu starzenia, to kolejny krok w medycynie estetycznej.

Ludzie przestaną się starzeć?

Wiem, że to brzmi strasznie, ale taka jest przyszłość medycyny estetycznej. Jeśli będziemy mieli kontrolę nad DNA, w przyszłości nikt nie będzie się starzał. Oczywiście będzie to skierowane do ludzi, którzy zdecydują się na taką procedurę.

Ciro Accardo - włoski chirurg plastyczny, ukończył Wydział Medycyny i Chirurgii Uniwersytetu w Neapolu. Specjalista omotoksykologii i fitoterapii. Członek m.in.: Włoskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, członek Włoskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej. Dyplomowany bioenergoterapeuta i mezoterapeuta. Szkoleniowiec firmy Promoitalia i firmy CROMA. Odbył staże zawodowe w Turcji, Ukrainie, Hiszpanii, Brazylii, Argentynie i USA. Zabiegi z wykorzystaniem nici Happy Lift dostępne są w Princess Academy.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!