Specjalista powołuje się na nową interpretację badania Women's Health Initiative (WHI), z których początkowo wynikało, że kobiety zażywające estrogeny i gestageny są bardziej narażone na raka piersi.

- Było to pierwsze badanie sugerujące, że tego rodzaju hormonalna terapia zastępcza (HZT) nie jest bezpieczna dla stosujących ją kobiet - powiedział prof. Jakiel podczas Międzynarodowego Kongresu Zdrowie reprodukcyjne i Seksualne "Kobieta i Mężczyzna", który odbył się w Warszawie.

Dodał, że nie można było przeciwstawić mu żadnego innego podobnego badania. Przeprowadzono zatem nową, dokładniejszą jego analizę. I z tej reinterpretacji wynika, że HZT może być bez obaw stosowana przez kobiety w wieku 50-59 lat. Nie są one bardziej narażone na raka piersi, jak się obawiano, jednocześnie mniejsze jest u nich ryzyko choroby wieńcowej.

Według prof. Jakiela HTZ ma również tę zaletę, że zmniejsza ryzyko cukrzycy i złamań kości z powodu osteoporozy; obniża też ogólną śmiertelność kobiet. Ta terapia niekorzystna jest jedynie dla kobiet po 70. roku życia.

Takie są też nowe wytyczne stosowania hormonalnej terapii zastępczej jakie w połowie 2011 r. opublikowało Międzynarodowe Towarzystwo Menopauzy.

Podobne zalecenia w lutym 2012 r. przyjęło Amerykańskie Towarzystwo Menopauzy (The North American Menopause Society - NAMS). Wynika, że nich, że może być ona bardziej ryzykowna dopiero po 10 latach jej stosowania od początków menopauzy.

- Jeśli chodzi o zalecenia dotyczące HTZ, to można powiedzieć, że jesteśmy w punkcie wyjścia - podkreślił prof. Jakiel. - Terapia ta była zalecana i powszechnie stosowana w latach 80. XX w. Po opublikowaniu w 2002 r. badań sugerujących, że zwiększa ryzyko raka piersi, zaczęto się z niej wycofywać.  Dziś wiemy o niej tyle samo co dawniej, z tą różnicą, że przestraszyliśmy wiele kobiet - dodał.

Specjalista przyznał, że hormonalna terapia zastępcza powinna być dobierana indywidualnie, w zależności od wieku kobiety, stanu zdrowia oraz czynników ryzyka chorób układu krążenia. Gdy właściwie zostanie zastosowana, ma te dodatkowe zalety, że leczy bezsenność, drażliwość, nerwowość i zmienność nastrojów, poprawia również pamięć i zdolność koncentracji uwagi.

Wskazaniem do stosowania HTZ jest przedwczesna menopauza. Występuje ona u 1 proc. kobiet przed 40. rokiem życia i i 5 proc. tych, które nie ukończyły jeszcze 45 lat. Leczenie hormonalne powinno być u nich stosowana co najmniej do 51. roku życia.

Hormonalna terapia zastępcza nadal nie jest zaleca u mężczyzn. - Spadek testosteronu występuje już po 30. roku życia, ale jest on powolny u zdecydowanej większości mężczyzn - podkreślił prof. Piotr Radziszewski, urolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Przekonywał, że poziom męskiego hormonu płciowego w znacznym stopniu zależy od stylu życia. Obniża go m.in. palenie papierosów i nadużywanie alkoholu. Wystarczy jednak zmienić złe nawyki, by podnieść stężenie testosteronu w organizmie.

Prof. Radziszewski powiedział, że nie jest zalecany również hormon DHEA, nazywany hormonem młodości. - Wcale nie poprawia on samopoczucia ani pamięci - podkreślił.

Ostrzegł, że z powodu złego stylu życia mężczyźni coraz częściej chorują na osteoporozę, znacznie zwiększającą ryzyko złamań. Najbardziej niebezpieczne są złamania szyjki udowej, które u mężczyzn powodują znacznie częściej zgony niż u kobiet, bardziej narażonych na osteoporozę.