Z najnowszych danych przedstawionych przez dr. Diego Vanuzzo wynika, że tzw. przeciętna długość życia kobiet w UE wynosi nieco ponad 82 lata (82,4). W przypadku mężczyzn nieznacznie przekracza 76 lat (76,4).

W UE najdłużej żyją Francuzki - średnio 84,8 lat, a najkrócej Bułgarki (jedynie 77 lat). Z kolei według danych GUS, w Polsce panie w 2008 r. żyły średnio 80 lat, natomiast panowie - jedynie 71,3.

Polska należy do krajów, w których różnica w przeciętnej długości życia między kobietami i mężczyznami jest dość duża. Kobiety żyją prawie 9 lat dłużej, co jest spowodowane nadumieralnością mężczyzn. Wśród europejskich państw ta różnica jest największa na Litwie i wynosi aż 11,3 lat (na korzyść pań).

Dr Diego Vanuzzo, dyrektor Centrum Kardiologicznego w Udine we Włoszech twierdzi, że najkrócej żyją mężczyźni, którzy palą papierosy i nadużywają alkoholu. Jego zdaniem, różnica w przeciętnej długości życia obu płci w znacznym stopniu zależy od stylu życia, a nie tylko od odmienności biologicznej obu płci.

"Nałóg palenia tytoniu jest odpowiedzialny za krótsze życie mężczyzn w 40-60 proc., a nadużywanie alkoholu - w 20-30 proc." - powiedział włoski specjalista podczas spotkania z dziennikarzami.

Dodał, że w niektórych krajach, na przykład we Włoszech, różnica w przeciętnej długości życia między oby płciami zaczyna ostatnio się skracać, bo coraz więcej kobiet pali papierosy i zbyt często sięga po alkohol.

"Palenie tytoniu jest bardziej szkodliwe dla kobiet niż dla mężczyzn" - podkreślił dr Vanuzzo.

Potwierdzają to badania przeprowadzone w Finlandii, Szwecji, Holandii, Francji i Włoszech, którymi kierowała prof. Elena Tremoli z Centrum Kardiologicznego "Monzino" w Mediolanie. Badano, jak zmieniają się naczynia wieńcowe palaczy. Okazało się, że u palących kobiet są one dwukrotnie bardziej pogrubione niż u mężczyzn (niezależnie od wieku, ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu).

Nie wiadomo jeszcze, jakie są tego przyczyny. Prof. Tremoli zauważyła jedynie, że pod wpływem dymu tytoniowego kobiety tracą naturalną ochronę przed stanem zapalnym naczyń serca, który sprzyja powstawaniu tzw. niestabilnej choroby wieńcowej (będącej często przyczyną zawału serca - PAP).

"Zaobserwowaliśmy, że u kobiet, szczególnie tych palących dużo papierosów, grubość naczyń oraz wskaźnik stanu zapalnego CRP był taki sam, jak u mężczyzn" - podkreśliła prof. Tremoli. Jej zdaniem, jest to sygnał, że zły styl życia może powodować równie negatywne skutki u obu płci.

Dr Vanuzzo twierdzi, że skutki niewłaściwego trybu życia kumulują się u kobiet wraz z wiekiem, co powoduje, choć nadal żyją dłużej niż mężczyźni, to nie cieszą się wtedy w miarę dobrym zdrowiem. Jak wyliczył, mężczyźni 85 proc. swego życia spędzają w dobrej kondycji. Kobiety zaś cieszą się dobrym zdrowiem jedynie przez 80 proc. swego dłuższego życia. A gdy zaczynają chorować, cierpią głównie z powodu chorób układu krążenia.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), w Unii Europejskiej 55 proc. zgonów u kobiet powodują zawały serca i udary mózgu, podczas gdy u mężczyzn są one przyczyną 43 proc. zgonów. Zawały serca u pań przed 50. rokiem życia aż dwukrotnie częściej niż u panów kończą się zgonem.

Na całym świecie choroby sercowo-naczyniowe co roku są przyczyną 8,6 mln zgonów. Są one częstszą przyczyną zgonów niż wszystkie choroby nowotworowe. Większość kobiet nadal jednak sądzi, że są mniej narażone na zawały serca, chorobę niedokrwienną serca i udary mózgu - podkreślali zebrani w Paryżu specjaliści.

Z Paryża Zbigniew Wojtasiński

zbw/ agt/