Okuliści szpitala Weiss Klinik stworzyli listę najczęściej zadawanych pytań o laserową korekcję wad wzroku i spróbowali na nie odpowiedzieć.

Czy zabieg boli? Czy znieczulenie polega na zastrzyku w okolice oczu?

Procedura jest całkowicie bezbolesna - wyjaśnia okulista Weiss Klinik, Alicja Dreksler-Tkacz.  W ramach znieczulenia wkraplany jest do oczu specjalny środek znieczulający. Może on przez kilka sekund spowodować szczypanie, ale nie jest to duży dyskomfort. Cała procedura zabiegowa trwa zwykle nie dłużej niż kilkanaście minut - dodaje.

Duże znaczenie mają również kwestie bezpieczeństwa i możliwość wystąpienia efektów ubocznych. Jak jednak wskazują badania i doświadczenie okulistów przeprowadzających korekcję wzroku obawy te są zwykle bezpodstawne. Amerykańscy lekarze porównali poziom występowania niekorzystnych rezultatów leczenia laserowego oraz negatywnych skutków noszenia soczewek kontaktowych. Okazało się, że ryzyko wystąpienia powikłań po korekcji wynosi 1 na 10000 przypadków, podczas gdy 1 na 100 osób noszących soczewki jest narażona na wystąpienie poważnych infekcji, a 1 na 2000 dotyczy problem znaczącego pogorszenia się zdolności widzenia.

Pacjenci interesują się zawsze trwałością takiego zabiegu oraz tego, jak będą się czuli już po jego wykonaniu. Lekarze przekonują, że jest to procedura jednorazowa - jedynie w niewielkiej liczbie przypadków konieczne jest jej powtórzenie. Myśląc o wykonaniu korekcji laserowej, należy zarezerwować sobie kilka wolnych dni, by umożliwić oczom prawidłową rehabilitację - radzi Dreksler-Tkacz. Część osób obawia się, że będzie musiało po zabiegu ograniczyć aktywność fizyczną, co też nie jest prawdą. Z łatwością można wskazać zawodowych sportowców, którym korekcja nie tylko nie przeszkodziła w uprawianiu sportu, ale pomogła kontynuować karierę.

Dla pacjentów ważne są także kwestie skutków poruszenia oka w momencie działania lasera i możliwości przegrzania tkanek podczas zabiegu. Jak tłumaczy okulista, w żadnym z tych przypadków nie kryje się zagrożenie dla pacjenta - w czasie procedury można spokojnie mrugać okiem i ruszać gałką oczną, a także normalnie oddychać. Żaden z tych niewielkich ruchów nie wpływa na przebieg zabiegu - wszystko dzięki specjalnemu systemowi, dzięki któremu laser ultraprecyzyjnie śledzi zmiany położenia siatkówki we wszystkich kierunkach. Dokładność korekcji najlepiej obrazuje przedstawienie grubości wiązki laserowej operującej wadę wzroku, która wynosi jedną czwartą setnej części ludzkiego włosa. Wbrew pozorom też laser nie wykorzystuje energii cieplnej do działania i nie przenosi jej do oka - jest on całkiem zimny. Odczuwany podczas zabiegu delikatny zapach dymu to ulatniające się atomy węgla, niezbędne przy jego pracy.